Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a mała myszka utulała swoje młode do snu. Opowiadała im o magazynach pełnych ziarna i o domkach zbudowanych z żółtego sera, w których serowe były również krzesła, komody i łóżeczka. Bajkom przysłuchiwał się księżyc w pełni, który myszkom zawsze kojarzył się z krążkiem żółtego sera. Księżycowi to nie przeszkadzało, ba nawet trochę bawiło, więc przesłał myszkom odrobinę swoich magicznych sił, które pozwalały wierzyć, że nawet najbardziej niewyobrażalne marzenia mogą się zrealizować. Mama myszka uśmiechnęła się do księżyca, dziękując za pomoc, a jej opowieść nabrała nowego wymiaru. Była bardziej lekka i poetycka. Już nie mówiła o zaspokojeniu głodu, tylko o spełnieniu marzeń… Młode myszki szybko zasnęły. Uśmiechały się przez sen, jakby przeżywały coś wspaniałego.
Autor: Brzozowa Bajdulka