Polną drogą – 57

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył małego chłopca, który puszczał bączka na ścieżce. Kolorowa zabawka wirowała i brzęczała, kręcąc się wokół własnej osi. Gdy trafiała na pobocze, zaplątywała się w trawy, milkła i przewracała się. Chłopczyk za każdym razem starał się tak ustawiać zabawkę, by poruszała się po utwardzonej ścieżce i bardzo się cieszył, gdy bąk długo się kręcił.

Wędrowiec przystanął, potem przysiadł i zaczął się zastanawiać, co też Los chce mu powiedzieć. Nawet nie zauważył, że chłopczyk oddalił się. Na ścieżce leżał tylko jego bączek – blaszany, pomalowany w kolorowe paski.

Autor: Ewa Damentka