Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej radami Z czasem zaglądał do niej coraz rzadziej. Wymyślał nowe przepisy, sprawdzał, próbował nowe proporcje smaków i ich połączeń. Jeszcze później zaczął smakować książki kucharskie, jakby same były daniami. Książki, których jeszcze nie znał, czytał uważnie, wyobrażając sobie, jak smakują opisane w nich potrawy. Potem zasypiał i śniło mu się, że je przyrządza. Następnie dalej czytał książkę, wyobrażał sobie i znowu spał…. Aż w końcu szedł do kuchni i robił danie, jakiego jeszcze nie było – syntezę dań z książki, którą tak długo i starannie analizował.
dla Andrzeja napisała Ewa Damentka