Trzymasz w dłoniach – 1

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za twą otwartość i miłość, którą się darzyliśmy nawzajem. Za miłość, która owocuje we mnie, pozwala przejść przez trudne chwile mojego życia. Odczuwam ogromną wdzięczność do Ciebie, bo tą miłością nagromadzoną dzięki Tobie mogłam dzielić się z innymi”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 62

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Tymczasem ulicami miasta szli ludzie zajęci swoimi sprawami. Mało kto zwracał uwagę na spadające śnieżynki i piękne świąteczne dekoracje ulic i budynków.

Autor: Merlinek

Wesołe światełka – 28

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również samochody, które jechały tak ozdobionymi ulicami. Starały się poruszać jak najwolniej, żeby nic nie uronić ze świąteczno-karnawałowego spektaklu. Jednocześnie, dzięki wolnej jeździe, same lepiej prezentowały się. Czuły się, jak modelki na wybiegu – ładne, atrakcyjne i dobrze wyglądające w oczach przechodniów.

Autor: Ewa Damentka

Droga początkowo łatwa – 39

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, od razu myśli szły do zdobywania następnych szczytów. Jeszcze nie zszedłem z „bieżącego szczytu”, a już cieszę się i myślę o zdobywaniu następnego. Czy liczba zdobytych szczytów ma jakieś znaczenie?

Autor: Adam

Wesołe światełka – 27

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również świąteczne duszki, które w tym czasie odwiedzały Ziemię. Cieszyły się, że ludzie dbają o świąteczny nastrój i celebrują te cudowne chwile pięknej iluminacji.

Autor: Jagódka

Mała śnieżynka – 61

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Jedne spadały na ziemię. Inne zatrzymywały się na gałęziach sosen i świerków, robiąc kołderkę na nadchodzącą zimę. Drzewa pięknie wyglądały z kopami śniegu na gałęziach – jak młoda panna w dniu ślubu. W pobliskim domu mieszkała młoda dziewczyna. Zapatrzona z owe sosny i świerki marzyła o własnym ślubie, o wzajemnej miłości. Wraz z wiosną, gdy słońce rozpuściło kopy śniegu młode dziewczę spotkało zupełnie niespodziewanie chłopca. A potem była miłość, ślub i długie lata życia razem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wesołe światełka – 26

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwali go również producenci lodów. Pomimo zimy, zbyt na lody był duży. Zastanawiające było to, dlaczego ludzie w zimie chcą się ochładzać, zamiast ogrzewać. Inaczej jest latem. Wiele osób podczas upałów pije ciepłą herbatę.

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 38

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, to mrówka siedząca na pniu drzewa miała do wyboru kilka gałęzi, którymi mogła powędrować dalej. Przez moment zastanawiała się. Patrzyła na gałęzie. Wybrała najgrubszą, z bocznymi odgałęzieniami z dużą ilością liści. Powędrowała nią. Potem z gałęzi na gałąź. Z liścia na liść. I znów na mniejszą gałąź. Tak wędrowała i wędrowała dookoła drzewa. A ile zobaczyła świata! Z każdej strony!

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wesołe światełka – 25

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również myszy kościelne. Były zaintrygowane światełkami, które błyskały, gdy wierni otwierali drzwi, wchodząc do kościoła i wychodząc z niego.

Myszy więc wyjątkowo wyszły ze swoich kątów i zerkały na rozświetlone ulice. Potem, w kolejnych miesiącach, opowiadały sobie o tych atrakcjach i czekały do kolejnych świąt.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 60

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Taniec śnieżynek obserwowali ludzie. Niektórzy z nich przystawali, żeby nic nie uronić z tego spektaklu. Inni próbowali robić zdjęcia, ale te nie oddawały uroku chwili. Ktoś próbował nagrywać śnieżynki swoim smartfonem, a jeszcze inni po prostu przeżywali ten piękny moment, każdą cząsteczką ciała chłonąc piękno śnieżynkowego tańca.

Autor: Ewa Damentka