Trzymasz w dłoniach – 16

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i, być może z pewnym niedowierzaniem, czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za te piękne chwile, które razem spędzaliśmy, oraz za Twoją wiedzę i wspaniałe pomysły, które wiele wniosły do mojego życia”.

dla Adama napisał AMK

Trzymasz w dłoniach – 15

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że nauczyłaś mnie szacunku do pracy. Od małego oczekiwałaś ode mnie spełniania różnych obowiązków w sposób należyty i uczciwy. I to mi zostało. Dziękuję”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kiedyś dawno dawno temu – 68

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, że w ich domu będą przychodziły na świat kolejne dzieci. Sam był jedynakiem i brakowało mu kontaktów z rodzeństwem. Wspólnych zabaw i rozmów. W jego sercu narodziło się pragnienie. Chciał mieć liczną rodzinę. Wraz z żoną podjęli decyzję, że będą mieli dużo potomstwa.

I rzeczywiście, przez kolejne lata przychodziły na świat zdrowe i silne dzieci, a rodzice otaczali je miłością i opieką.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 65

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Wiatr wnet ucichł i śnieżynki powoli wirując, opadały na ziemię. Otulały ją i przytulone do siebie tworzyły coraz grubszą warstwę śniegu, chroniąc ziemię przed zimnem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 14

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za obrazy czy filmy życia. Są to historie i zdarzenia. Gniew, radość i smutek, powinność. Myślę, że nie należy blokować słońca, gdy ono świeci.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 13

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piękno Twoich rysunków. Za koloryt i delikatność twoich pasteli i plastyczność obrazów olejnych. Twoje prace wzruszają i prowadzą mnie na łąki i do lasów. Przypominają o świeżości wiosennych brzozowych listków”.

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 67

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu pomyślał: „To nasz pierworodny”. Przypomniał sobie swego ojca, który pragnął, aby on zrealizował jego niespełnione marzenia. Tata wiedział, że nie może popełnić tego samego błędu. Wyciągnął naukę ze swojego doświadczenia i podjął decyzję, że będzie wspierał syna w jego pragnieniach, marzeniach i dążeniu do jego własnych celów,

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wesołe światełka – 34

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwali go również artyści. Święta i pięknie oświetlone ulice sprzyjały natchnieniu. Wiele obrazów i wierszy powstało dzięki tej ulotnej atmosferze pięknie oświetlonych ulic.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 12

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za stabilność i majestat. Wytrwałość i siłę. Wszystko rośnie. Trawa i drzewa. Są to jednak inne rośliny, ale są częścią przyrody. Przyroda współpracuje, tworzy nowe struktury”.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 11

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że uczyłaś mnie, odkąd sięgam pamięcią, uczciwości. Wpisałaś ją we mnie tak mocno, że dziś jest ona jedną z moich podstawowych wartości. Dziękuję”.

Autor: Danuta Majorkiewicz