Trzymasz w dłoniach – 26

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i, być może z pewnym niedowierzaniem, czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że mogłam się Tobą opiekować, kiedy Twojej mamy nie było przy Tobie. Twoja dziecięca radość sprawiała, że każdy mój dzień był jaśniejszy. Cieszę się, że mi się przytrafiłaś i że mogłam przelać na Ciebie swoje matczyne uczucia”.

dla Adama napisał Patisonek

Roztańczona brzózka – 55

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu nadeszła jesień i listki opadły. Zostało tylko kilka, które dalej tańczyły z brzózką i wiatrem. Przyszły mrozy i one też opadły, zostawiając tylko jeden listek, który trzymał się mocno i lubił tańczyć.

Wiosną, gdy pojawiły się nowe listeczki, ten listek zdecydował się opaść na ziemię, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Był przekonany, że tylko dzięki niemu brzózka przetrwała zimę i doczekała wiosny.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 25

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za pięknie wypastowaną podłogę i delikatny zapach miodowej pasty, który unosi się w Twoim domu. Nie wiem czemu, ten zapach kojarzy mi się z dzieciństwem. To wspomnienie bezpiecznego domu i kochających, opiekuńczych rodziców. Właśnie to przypomina mi się za każdym razem, gdy jestem u Ciebie. Dziękuję”.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 69

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Kobieta przyglądała się z namysłem obrazkowi, który właśnie wylosowała. Jaką historię do niego opowiedzieć? Zerknęła na zdjęcia trzymane przez koleżanki – wydawało się jej, że wylosowały łatwiejsze zadania niż ona. Sądząc po ich spojrzeniach, one myślały to samo o jej obrazku. Po co przyszła na to spotkanie? Myślała, że będą to zwyczajne koleżeńskie ploteczki…

Jej sąsiadka, pomysłodawczyni zabawy, zauważyła spięcie wszystkich kobiet i zaproponowała: „Słuchajcie, nie musimy tego robić, albo zróbmy to, pamiętając, że to niezobowiązująca zabawa…”.

I wtedy zaskoczyło! Kobieta spojrzała z pogardą na sąsiadkę i zaczęła opowiadać, opowiadać i opowiadać… Jej koleżanki z ulgą odkryły, że na ich opowieści już nie starczy czasu. Następnym razem upewnią się, jakie są plany organizatorek imprezy i zastanowią się, czy przyjść.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 24

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piszczałki na straganie, które nigdy nie zostały kupione. Dźwięk piszczącej zmywarki, gdy jest późna noc i zachwyt z rzeczy, których nie pojmuję. Sposób porządku na kolejne dni”.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 23

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że zawsze w Twojej pracy ze mną zależało Ci, nadal Ci zależy, abym była człowiekiem niezależnym. Prowadzisz mnie do wolności, przede wszystkim pokazując, jak sama jesteś osobą wolną”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Była sobie łąka – 68

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Często widzę ten obraz w swoich snach. I kolejne obrazy – gdy jestem w środku domku – sceny, jak gotuję, sprzątam, śpię, pracuję, podejmuję gości.

Jeszcze nie znalazłam miejsca, w którym z łąki wyrasta biały domek z czerwonym dachem, ale myślę, że łatwo go rozpoznam, gdy tylko go zobaczę. Bardzo jestem ciekawa, czy wnętrze domku wygląda dokładnie tak, jak w moich snach? A może dopiero powinnam go zagospodarować?

Jest mi bardzo miło, bo łąka i domek serdecznie mnie witają swoją świeżością, pięknymi barwami, zapachami i otulają mnie dobrą energią za każdym razem, gdy o nich śnię.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 22

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za dyscyplinę, której mnie nauczyłaś. Wtedy nazywałam ją rygorem, który uważałam za zbędne ograniczenie. Teraz wiem, że to było potrzebne. Nadawała pewien porządek, uczyła samodyscypliny. Pomaga mi teraz, kiedy sama troszczę się o własnych podopiecznych, uczę się łączyć i godzić ze sobą akceptowanie ich takimi, jakimi są, oraz stawianie im wymagań…”

Znowu się rozmarzyłam. Ten list również dedykuję rodzicom, opiekunom i nauczycielom, którzy wykonują dobrą robotę, o czym nie zawsze pamiętamy.

Autor: Ewa Damentka

Harfistka delikatnie – 49

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również przez uchylone okno i razem z mgłami snuł się po łąkach. Harfa swoim delikatnym i bajkowym dźwiękiem rozlewała się wokół różowych koniczyn. Ton zatrzymał się w kępie mchu, łasze żółtego piasku, kwitnącym majeranku. Otulił trawy na łące i zamilkł wraz z końcem utworu.

dla Darii napisała Magda z Dachu

Harfistka delikatnie – 48

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również chrobot i stukanie robotników, którzy remontowali sąsiednie mieszkanie. Miło im się pracowało przy dźwiękach harfy. A harfistka, uprzedzona przez sąsiadów o planowanym remoncie, zaopatrzyła się w zatyczki do uszu, które skutecznie tłumiły hałas dobiegający zza ściany. Kiedy remont się skończy, znów będzie słyszała melodie, które gra…

dla Darii napisała Ewa Damentka