Ambitne drożdże – 13

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zdobywały coraz to nowych zwolenników i rynki zbytu, aż stały się pożądane i niezbędne w każdym niemal domu. Drożdże z dumą podziwiały siebie oraz swoje zdobyte królestwo i były pewne, że tak już będzie aż do końca świata, a może i jeden dzień dłużej. Pewnego dnia pojawiły się jednak nowe ambitne korzenne przyprawy i bardzo szybko wyparły drożdże z ich stabilnej, czołowej pozycji na rynku.

Autor: Ewa Majewska

Trzymasz w dłoniach – 34

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że nauczyłaś mnie wyznaczania celów, dążenia do nich i ich osiągania. Dzięki temu wciąż rozwijam się, mając świadomość, że sprawiam Ci tym przyjemność i że jesteś ze mnie dumna”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Harfistka delikatnie – 50

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również zapach smakowitej zupy gotowanej przez mamę harfistki. „Muzyka muzyką, ale jeść trzeba” – myślała mama, doprawiając zupę w rytm melodii granej przez córkę.

Autor: Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 66

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Obecni lokatorzy starego mieszkania nie bardzo wiedzieli, co robić z tymi pamiątkami. Czuli się tu gośćmi. Prawdziwych gospodarzy wywiały wichry historii, ale może kiedyś tu powrócą? Nowi lokatorzy też mieli nadzieję na powrót do własnego domu. Starannie wyjęli więc zawartość szuflady i razem z innymi pamiątkami schowali do pudła, które zanieśli do piwnicy. Gdy dawni właściciele powrócą, na pewno je znajdą i może ucieszą się z ich odzyskania.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 33

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za gwiazdy i piasek na plaży. Urok rzeczy, o których pomyślę. Tylko nie rozumiem dlaczego są zapory”.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 10

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc przyłączyły się do grupy himalaistów, żeby zdobyć razem z nimi najwyższą górę na świecie. Potem razem z płetwonurkami zanurkowały najgłębiej, jak się da. A następnie wybrały się z turystami na zwiedzanie świata – pieszo, kajakiem, rowerem, samochodem, statkiem, pociągiem i innymi środkami lokomocji. Miały dużo przygód i dzięki temu rzeczywiście można je spotkać w wielu miejscach na świecie.

Autor: Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 65

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Szuflada była dość często otwierana. Jej właścicielka zaglądała do niej za każdym razem, gdy chciała podjąć ważną decyzję. Biały kamyczek przypominał jej o młodzieńczych marzeniach, które się spełniły. Bukiecik fiołków kojarzył się z dziecięcą miłością, bo dostała go od swojego pierworodnego. A stara pożółkła fotografia przedstawiała dziadków, których śmierć rozłączyła dopiero po siedemdziesięciu latach małżeństwa.

Spełnione marzenia, bezinteresowna miłość oraz wieloletnia przyjaźń, współpraca i lojalność… To zawsze ją podnosiło na duchu i pozwalało oczyścić umysł przed rozważaniem argumentów za i przeciw.

Teraz szufladę znowu otworzono. Kobieta wyjęła z niej biały kamyczek, bukiecik fiołków i starą fotografię. Położyła na stoliku, sama usiadła w fotelu. Rozluźniła się i zaczęła zastanawiać się nad nową decyzją…

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 9

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc wędrowały i wędrowały… A że to drożdże, to rosły i rosły, rozmnażały się i rozmnażały, wędrowały i wędrowały. I dzięki drożdżom świat rósł i rozwijał się. Wszystko kwitło, żyło, rosło. Coraz więcej było płodów i dobra na świecie.

dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz