Ambitne drożdże – 23

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zapisały się na kurs uwodzenia prowadzony przez klub starych babć. Dowiedziały się, że najprostsza droga do męskich serc wiedzie przez żołądek, a właśnie mężczyznami były zainteresowane, bo uznały, że to oni rządzą światem.

Drożdże rozpoczęły współpracę z mlekiem, mąką oraz jajkami i wspólnie zaczęły tworzyć placki, placuszki, babki, babeczki, drożdżówki, pizze, chleby i bułki. Rzeczywiście, zawojowały cały świat, bo wypieki z nimi można kupić niemal w każdym sklepie spożywczym – ba, nawet zrobić samemu.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 39

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piękno i nadzieję. Gdy patrzyłam, jak stawiasz pierwsze kroki, potem kolejne. Jak poznajesz świat…, to uczyłam się i nadal się uczę razem z Tobą. Nigdy tego nie zapomnę. Kocham Cię, Twoja Mama”.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 54

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że bawiła się z malutkim dzieckiem. Opiekowała się nim, zmieniała mu pieluszki i utulała do snu. „Może niedługo sama zostanę mamą?” – pomyślała z nadzieją, rozczesując swoje lśniące włosy i pamiętając, że przygotowania do wesela są mocno zaawansowane, a zamówiona suknia ślubna będzie dostarczona lada moment.

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 21

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zdecydowały się zróżnicować kierunki swojej ewolucji. Jednym zamarzyła się harmonia zielonych liści i winnych gron, i strzelistość jodeł i sekwoi, nieba obłocznego sięgająca. Innym – palczaste plechy morskich glonów, innym pierwotniaki orzęski, śmiesznie kręcące się w kropli wody, jak nieogolone słoneczka. Jeszcze inne, w osobach dalekich swoich potomków, wybrały życie, w którym w znoju zdobywa się jedzenie, skacząc, biegając i ryjąc, albo wspinając się na dawnych współbraci, którzy teraz pokryli się liśćmi i korą, i polując przemyślnie. Jeszcze inni – byty pozaziemskie, eteryczne i ezoteryczne mieli stworzyć z własnych ciał, z DNA swojego przezroczyściejącego… razem z duchem, czyli spirytusem, który ulatuje i płynie, kędy chce, przypominając, uzmysławiając duszom i ciałom tych, którzy smak cenią, prawdę o jedności, tak jakby zapomnianą.

dla Adama napisał Motyl

Trzymasz w dłoniach – 38

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za słowa, krzyki, rozmowy, milczenie. Czy to dobrze, jak jest za dużo milczenia”?

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 53

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że pływała razem z syrenami. Zwiedzała podmorski świat, gościła w pałacu Neptuna, ścigała się z rybami, a potem, razem z kilkoma syrenami, kusiła rybaków przepięknym śpiewem i zgrabną sylwetką. Jeden z nich dotarł na wyspę. Gdy wylądował, dziewczyna poczuła wiosenną radość w sercu. I wtedy się obudziła…

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 19

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc kupiły przewodnik geograficzny. Trzeba było wiedzieć, w którą stronę rosnąć. Jak opanować kontynenty, a jak wodę. Drożdże zastanowiły się, czy ich kopuła byłaby dobra dla kuli ziemskiej.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 37

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoją miłość do mnie. Za Twoją troskę o mnie. Dziękuję ci za Twoje oczy uśmiechające się na mój widok i niekłamaną radość z kontaktu ze mną”.

Autor: Danuta Majorkiewicz