Zapomniana czara zwycięstwa – 41

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło uniosło się w górę i podzieliło się. Część została w czarze i dalej rosła, a część popłynęła w stronę smutnego, nieco zagubionego chłopca. Otoczyła go i delikatnie zaczęła głaskać jego czoło, policzki i ręce. Chłopiec rozluźnił się trochę i światło wpłynęło do jego serca, głowy i brzucha. Po chwili wypełniło całe ciało. Zmartwiona buzia rozjaśniła się i młody człowiek poczuł nadzieję. Uwierzył, że kiedyś osiągnie to, o czym przed chwilą tak tęsknie marzył. Już wiedział, że wszystko jest możliwe. Wyprostował się i uśmiechnął.

Teraz jego życie należy do niego, a nadzieja, miłość i światło zawsze mu towarzyszą, wzmacniając jego odwagę i umiejętności.

Autor: Młody Adept

Mróz malował – 43

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć położone w dolinie jasno oświetlone miasto, które już przygotowywało się na nadchodzące Święta. Z daleka nie widać było poszczególnych dekoracji, ale wyczuwało się świąteczny nastrój, bo poświata była zupełnie inna niż zwykle.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 48

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Jednak nikt jej nie zauważał. Turyści zajęci jazdą na quadach nie zwracali na nią uwagi, wielbłądy deptały po niej, a ci, którzy na nich jechali, patrzyli przed siebie, a nie pod nogi. Żaden wędrowiec nie przystanął, żeby się jej przyjrzeć, podziwiać, zrobić zdjęcie. Kostce jednak to nie przeszkadzało. Zajmowała się tym, co dla niej ważne, a potem zwyczajnie… wtopiła się w piasek pustyni.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 24

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zgasło światło. To przez silnie wiejące wiatry. Jak czytać bez światła? Przy świecy… Nie było świecy, ale była latarka. Po dwóch godzinach pojawiło się światło. To nie przeszkodziło jednak, by czytelnik następnego dnia kupił świece w swoim ulubionym sklepie.

Autor: Adam

Zapomniana czara zwycięstwa – 40

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili coś zamruczało. Był to kot śpiący wygodnie na swoim posłaniu. Promyki słońca obudziły go i zaciekawiony zaczął je łapać. Przy okazji strącił czarę z regału. Ta spadła prosto w ręce zaniepokojonej hałasem właścicielki. Starsza pani umieściła z powrotem czarę na regale, a przy okazji od słońca i czary otrzymała duży prezent – obudzoną nadzieję i pewność, że mimo wieku nadal czeka ją ciekawe, pełne pasji życie. Zaczęła częściej wychodzić z domu, odnowiła kontakty towarzyskie i szybko weszła w wir nowych zajęć. Przestała mieć czas na smutki i rozpamiętywanie. Dzieci i wnuki zdziwione były zmianą, ale też bardzo ucieszone, mimo że musiały się teraz bardzo starać, żeby nadążyć za babcią. Cóż, każdemu warto życzyć takiego wigoru i sił witalnych.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 23

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy przypomniał sobie, jak ojciec czytał mu bajki na dobranoc. Słuchał ich z wielkim zainteresowaniem i radością. Zbudowało to między nimi ogromną więź, solidny fundament, i rozbudziło wyobraźnię wykorzystywaną w pracy architekta. Zrozumiał tytuł „Potęga ojcostwa”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mikołaj szykował – 53

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu małe niedźwiadki, które jeszcze nie chciały zapaść w sen zimowy. Urodziły się dość późno. Potrzebowały zabawy i ruchu. Sen wydawał się im zbyt nudny. Towarzyszyła im niedźwiedzica, która siedziała w kącie i kiwała się smętnie, bo bardzo chciało się jej spać. Pewną pociechą było dla niej to, że podkarmiała ją pani Mikołajowa, która co chwila przynosiła różne smakołyki dla niej i niedźwiedziątek. Nawet Mikołaj na tym skorzystał, bo przy okazji mógł skosztować jedzenia dużo lepszego niż zwykle. Czyżby Mikołajowa bardziej starała się dla gości niż dla męża? Mikołaj pomyślał sobie, że chciałby przez cały rok dostawać tak dobre obiady jak teraz.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 75

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do krainy błogiej nieświadomości. Były tam leżaki, na których można było usiąść. W dali widoczny był las, rzeka i polana. Słońce było za chmurami, ale było ciepło. Księżniczka uznała, że może usiąść i zacząć oglądać piękną panoramę. Po pewnym czasie wstała i czuła się bardzo wypoczęta.

Autor: Adam

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 22

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł woń smakowitej zupy i jeszcze inne zapachy, których nie rozpoznał. Odłożył książkę, a nogi same zaprowadziły go do jadalni. Mama właśnie podawała obiad. Tata i rodzeństwo też przyszli. Wszyscy zgodnie oddawali się rozkoszy płynącej z jedzenia dobrych potraw. Mama, patrząc na nich, czuła dumę, że ma wspaniałe dzieci i męża – i już myślała, jakie smakowitości przygotować na kolejny dzień.

Autor: Ewa Damentka