Ulice wielkiego miasta – 7

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również pies, idący samotnie ulicą, rozweselił się trochę, gdy zobaczył kolorowe odbicia w kałużach. Przystanął i rozejrzał się, szukając pana, któremu przed chwilą uciekł. Podszedł do niego. Pozwolił przypiąć sobie smycz do obroży, a potem spacerowali dalej, zgodnie przemierzając kolejne ulice, aż doszli do domu.

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 45

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc, póki były jeszcze bardzo młode, bez wahania i strachu wychodziły z ukrycia, hartując się w zmaganiach z powietrzem i stołem. Potem stopniowo i niezauważalnie starzejąc się, ulegały wygodzie i lenistwu. Niechętnie rosły i zdecydowanie wolały zostać na swoim miejscu, dopóki gospodyni ich ostatecznie nie zużyje. W sumie nie ma się co, aż tak bardzo dziwić…

Autor: Ewa Majewska

Ulice wielkiego miasta – 6

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również młody komar uśmiechnął się do świata, bo dzisiaj pierwszy raz rozwinął swoje skrzydełka.

Autor: Stokrotka

Skupiony Merlin – 30

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która kręciła się w kółko, była na wyciągniecie ręki, ale nie…, w przeciwieństwie do innych, nie chciał jej złapać… Trzy życzenia, które mogłaby spełnić… tak dużo, a dla niego nic nie znaczyły…

dla Andrzeja napisał Patisonek

Ulice wielkiego miasta – 5

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również mokry był odgłos opon samochodowych słyszany przez otwarte okno. To był szum kół, który z minuty na minutę się nasilał. Wraz z poprawą pogody huk samochodowy wzrastał.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 44

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc świeciły. Promienie jasno odbijały się od ścian, sufitu i podłogi. Przyprawy w kuchni pachniały, a kuchenne okno było zamknięte. Światło i zapach zatem pozostawały w pomieszczeniu.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 4

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również trochę łagodziły skupione twarze demonstrantów, którzy wyszli na ulice, by bronić ważnych dla siebie idei i walczyć o lepsze jutro dla siebie i swoich dzieci. Światła, odbijające się w ulicznych kałużach, oraz kolorowe parasolki dodawały otuchy – jakby mówiły, że jeszcze nie wszystko stracone.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 29

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która zatrzymała się w rogu akwarium. Jakby odpoczywała. Merlin dolał świeżej wody i rybka ożyła. Dodatkowy tlen zrobił swoje. Rybka nabrała pięknych barw i bez zastanowienia zjadła świeżą porcję karmy.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 3

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również czarne parasolki na tym zyskały, bo ładnie wyglądały wśród kolorowych koleżanek.

Autor: Jagódka

Ambitne drożdże – 43

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc skupiły się na współpracy. Zrezygnowały z jednostkowych celów i ambicji, bo podporządkowały je wspólnemu celowi – wielkiej ekspansji. Jak zdobędą świat, to będzie czas, by zająć się sobą.

Autor: Jęczyduszka