Ulice wielkiego miasta – 27

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również lekkie rozluźnienie udzieliło się pewnej poważnej pani, która miała wielki kłopot. Jeszcze przed chwilą myślała, że świat się skończył, a ona jest bezradna jak małe dziecko. Teraz zrobiło się jej trochę lżej. Uwierzyła, że sobie poradzi. Szła energicznie, z podniesioną głową i wyprostowanymi ramionami. Uwierzyła, że da sobie radę.

Autor: Ewa Damentka

Poranek obudził się – 56

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zajrzał przez otwarte okno do pokoju. Nie wiedział, że był to pokój królowej. Poranek popatrzył, wszedł do środka, rozsiadł się na fotelu królowej i czekał, aż ta się obudzi. Wnet królowa otworzyła jedno oko, potem drugie. Poranek uśmiechnął się do niej i rozpromienił swą twarz. Królowa uśmiechnęła się do niego, po czym rześko wstała z łóżka i mnogość spraw, jakie miała tego dnia, przestała być ciężarem. Dzień rozpoczęła lekka i pełna energii.

dla Darii napisała Danuta Majorkiewicz

Ulice wielkiego miasta – 26

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również moja mama się wtedy uśmiechnęła. Popatrzyła na mnie i powiedziała, że nie musimy od razu wracać do domu. Zapytała, czy chcę z nią pójść na spacer do parku, a potem do kawiarni na lody i ciastka.

Autor: Zyta

Ulice wielkiego miasta – 25

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również kolorowym odbiciem była tęcza. Powstała ni stąd, ni zowąd, po krótkiej burzy. Czasami widoczna jest tęcza podwójna, ale tego popołudnia była tylko jedna.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 24

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również miejskie latarnie dołączyły do tego spektaklu. Zaświeciły się, gdy zaczął padać deszcz i ich światło również otulało idących ulicą ludzi swoim ciepłym blaskiem.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 39

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która zdobywała właśnie swoją moc. Nabywała ją. Zostały jej dane umiejętności, których wcześniej nie znała. Obserwował jej oszołomienie, a w miarę upływu czasu budującą się pewność siebie. Dar spełniania życzeń innych ludzi, to taka umiejętność, która daje możliwość uszczęśliwiania innych, a nie siebie. Nie wszyscy są w stanie jej sprostać.

Autor: Anna-Maria

Ulice wielkiego miasta – 23

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również zwierzęta, które mieszkały na co dzień w wielkim mieście, gdzieś szybko się przemieszczały. Wrony przelatywały na drugi koniec miasta, bezpańskie koty przemykały pod ścianami budynków.

Zapadał zmrok…

Autor: Anna-Maria