Młoda kobieta – 11

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła zaciekawiona, co to za lokal. W sekretariacie prowadzili zapisy do psychologa. Zapisała się. Potem, korzystając z jego usług, poznawała siebie. Zmieniła się.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 60

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył Sens Życia, który uśmiechnął się do Wędrowca i z ulgą powiedział – „nareszcie, cieszę się, że po mnie wróciłeś”. Odtąd podróżowali razem. A po długiej i ciekawej wędrówce wrócili do domu.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 10

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. W środku była masa ludzi. W wielu grupach. Każda grupa zajmowała się czymś innym. Nad wszystkimi panował jednak jakby król zgromadzenia. Było jak w bajce. Jedna grupa zajmowała się piciem drinków, inna graniem na instrumentach, a jeszcze inna makijażem. Wtem przez salę przebiegły konie i zniknęły za filarami.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 9

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do swojego domu znajdującego się naprzeciw klubu. Usiadła przy oknie i obserwowała wchodzących i wychodzących. Gdy otwierały się drzwi, przez chwilę widać też było wnętrze. Kobieta zamyśliła się… „Klub Anonimowych Księżniczek – co to może być”? Uznała, że trochę jeszcze przyjrzy się jego gościom. Potem zdecyduje, co zrobić. Może warto jednak tam pójść z przyjaciółmi?

Autor: Zyta

Skupiony Merlin – 49

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która miała coś w pyszczku. Rybka chwytała to coś i wypluwała. Widać było, że dla rybki była to doskonała zabawa. Inne ryby obserwowały ją z radością, ale nie podpływały, bo były mniejsze.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 8

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali pełnej ludzi.

O dziwo, lokal wcale nie przypominał pałacowego wnętrza. Wyposażenie, nakrycia, muzyka i serwowane potrawy przypominały raczej irlandzki pub. Podeszła do baru. Znalazła wolny stołek i usiadła na nim. Zamówiła piwo i zaczęła rozglądać się dyskretnie po sali. Po chwili zapytała barmana:

– Czy dziś dużo jest księżniczek?

– Całe mnóstwo, książąt również – odpowiedział.

– Gdzie? Nie widzę ich – zaprotestowała.

– Przebrali się za zwykłych ludzi i bawią się, jak tylko mogą.

– Co proszę?

Barman uśmiechnął się i wyjaśnił:

– Dla nich to jest atrakcja. Po powrocie do swoich pałaców przebiorą się i znowu będą wiedli książęce życie, z jego przywilejami i ograniczeniami.

– Aha – wydukała młoda kobieta, zastanawiając się, czy barman mówił prawdę, czy tylko sobie z niej żartował.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 7

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Na kobiety będące w pomieszczeniu patrzyła ze zdziwieniem. Wszystkie były pełne pretensji do świata. Każda coś chciała, czegoś oczekiwała od innych, nie od siebie. Kobieta w pośpiechu wyszła z lokalu. Zrobiła zakupy, ugotowała smakowity obiad i zaprosiła najbliższych.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ulice wielkiego miasta – 43

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również osoby będące w domach czuły wpływ przyrody. Tajemne mierniki spożycia kawy pokazywały podwyższone wskazania. Ktoś, pijąc czwartą kawę, zastanowił się, czy np. sarny w lesie mają jakiś substytut kawy. Dzieci natomiast czekały, aż przestanie padać, by pójść do piaskownicy.

Autor: Adam