Początkujący kucharz – 17

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartą w niej mądrością, doświadczeniem i radami zilustrowanymi czytelnymi rysunkami. Książka miała wiele lat. Korzystało z niej niejedno pokolenie kucharzy. Teraz nowy mistrz chochli zgłębiał tajniki kulinarnego kunsztu. Miał nadzieję, że po nim z tej książki będą korzystać kolejne pokolenia, więc uważał, by jej nie ubrudzić – podobnie jak starali się jego poprzednicy. Dzięki temu stareńka księga wyglądała jak nowa i lśniła czystością. Czasami wydawało się wręcz, że świeci własnym blaskiem. Kucharzowi wtedy gotowało się szczególnie lekko, a potrawy wychodziły znakomite.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 16

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej pomysłami. Kucharz lubił konsystencję warzyw. Potrafił łączyć potrawy tak, że posiłki wychodziły bardzo smaczne. Starał się łączyć produkty w taki sposób, aby posiłki były również zdrowe.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 53

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do niewielkiej drewutni znajdującej się obok klubu. Przez szparę w drzwiach obserwowała ulicę i chodnik. Odetchnęła z ulgą, chyba nikt jej nie śledził. Zamknęła drzwi na haczyk i podeszła do jednej ze ścian. Przesunęła niepozorną listwę i jej oczom ukazało się tajne przejście. Weszła do niego i uruchomiła przycisk zamykający ścianę. Jeszcze trzy kroki i znalazła się w łagodnie oświetlonym korytarzu lekko opadającym w dół. Podążyła nim i poszła w stronę dobrze znanej sobie doliny. Doszła do końca korytarza i chciała nacisnąć kamień otwierający przejście w skalnej ścianie. Nie udało się, nie mogła poruszyć ręką, jakby coś ją powstrzymywało. Podeszła więc do wizjera, sprawdzając, czy nikogo nie ma w pobliżu. Zaniepokoił ją widok trzech orłów i dwóch sokołów, które siedziały beztrosko w obecności trzech koni, niedźwiedzia i tygrysa. Nagle poczuła delikatne muśnięcie. Motyl zatrzepotał lekko na jej ramieniu i powiedział – „ta droga już jest zamknięta. Księżniczko, poprowadzę cię nową, którą przygotował twój ojciec. Zamknij oczy”. Kobieta posłusznie zamknęła oczy, poczuła lekki wir, jakby zawrót głowy, i gdy je otworzyła, zobaczyła, że znajduje się w sali tronowej rodzinnego pałacu. Rodzice przytulili ją serdecznie. Matka popłakała się ze wzruszenia i radości. Powiedzieli jej, że na jakiś czas muszą przerwać wizyty w krainie ludzi. Chaos w tamtym świecie nasila się i przenika nawet do królestwa fantazji za każdym razem, gdy ktoś z baśniowej krainy odwiedza Ziemię. Teraz granice muszą być zamknięte, by ochronić obydwa światy. Księżniczka słuchała zdziwiona i lekko zamieszana. Rozumiała już, czemu ostatnia wizyta była tak niewygodna i wydawała się jej niebezpieczna. Jednocześnie z żalem pomyślała, że długo nie zobaczy dzieci czytających bajki oraz bajarzy, których odwiedzała. Szkoda…, ale może jeszcze kiedyś uda się otworzyć granice. Na razie rzeczywiście trzeba poczekać.

Autor: Archiwista SC

Początkujący kucharz – 15

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej kolorowymi fotografiami. Był dumny z tej książki. Połączył w niej swoje pasje – gotowanie, fotografie i podróże. Wszystko ze smakiem połączone – opisy państw, w których bywał, przepisy i zdjęcia potraw.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rozległą dolinę – 35

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a nad horyzontem buszował księżyc. Najpierw był wielki, potem coraz mniejszy. Gdy nadeszła noc, obserwatorzy nieba odkrywali Wielki Wóz. Nie przeszkadzała im w tym muzyka dobiegająca z auta stojącego na polu namiotowym.

Autor: Adam

Początkujący kucharz – 14

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej ilustracjami. Czytelne rysunki pokazywały, krok po kroku, jak wykonywać kolejne czynności. Rysunkowa książka kucharska, to było to, o czym marzył całe życie. Wreszcie ją dostał i teraz sztuka kulinarna odkrywała przed nim kolejne tajemnice.

Autor: Ewa Damentka

Niebo rozpogadzało się – 45

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które docierało nawet do mrowiska. Mrówki, jak zwykle, były w ruchu. Mrowiska to wielkie społeczności. Mrówki jakoś się porozumiewają i są zorganizowane. Wiedzą, co i kiedy mają robić. Podobno masa mrówek na Ziemi jest większa niż masa ludzi.

Autor: Adam

Początkujący kucharz – 13

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartą w niej treścią. Kucharz raczej unikał gotowania w domu. Zlecał to domownikom. To, nad czym pracował w pracy, wystarczało. Podczas domowego odpoczynku lubił jednak wrzucać ubrania do pralki i włączać pranie.

Autor: Adam

Rozległą dolinę – 34

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a spośród drzew dobiegała przepiękna pieśń grana na fujarce. Nieznany muzyk ukrył się w zaroślach, jakby nie chciał zdradzić swojej tożsamości. Prawdopodobnie był to jeden z letników, bo pieśni towarzyszyły mieszkańcom doliny dopiero od kilku dni. Czuli się z nimi dobrze. Miło zasypiało się przy ich kojących dźwiękach.

Autor: Ewa Damentka