Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które grzało mocno. Robiło się coraz cieplej. Przyroda zwolniła, jakby się wygrzewała. Osoby nad jeziorem też. Daleko, na drugim końcu jeziora, przepłynął statek. W tle słychać było przejeżdżający pociąg. Do tego wszystkiego lekki obiad, pod drzewem w cieniu.
Autor: Adam