Kolorowa pocztówka – 38

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i wzbudzała powszechne zdumienie. Jak to możliwe, że w ogóle dotarła? Kto wie, że szkoła istnieje? Jak dotarł tu listonosz?

Parę zagadek do rozwiązania, tym bardziej, że z tyłu pocztówki widoczny był tylko lakoniczny adres: „Babcia Jaga, Szkoła Czarowania SC”. Po co komu pusta pocztówka?

Wszyscy przyglądali się z zainteresowaniem Babci Jadze, która wzięła tę kartkę do ręki. Uczyniła jakiś znak i oczom zdumionych widzów ukazało się pismo: „Serdecznie pozdrawiam z równoległego świata. Wasz Merlinek wprowadza dużo urozmaicenia. A jak się miewa nasz? Proszę, przekaż mu, że tęsknimy, wierzymy w niego i jesteśmy z niego dumni. Serdecznie pozdrawiamy – Jenczy z zespołem”.

Część zebranych odeszła po przeczytaniu pocztówki. Przy Babci Jadze została tylko mała grupka.

– Czuję niepokój, gdy to czytam – szepnęła Kokoryczka.

– Ciekawe, co to może oznaczać? – zainteresowała się Jagódka.

– Być może mają kłopoty z naszym Merlinkiem – z zadumą odpowiedział Merlin.

– Czy potrzebują pomocy? – rzeczowo zapytała Jęczydusza, zerkając na Jenczy, która spoważniała i z wielką uwagą przyglądała się pocztówce, jakby usiłowała czytać między wierszami.

– Zaraz się dowiem – powiedział Głos, znikając w dyżurce.

Pozostali wyglądali na zatroskanych. Babcia Jaga pierwsza otrząsnęła się ze smętnej zadumy i łagodnie powiedziała:

– Kochani, nie martwmy się na zapas. Pamiętajmy, żeby opiekować się nowym Merlinkiem*. Kiedy Głos się dowie, co się dzieje, wtedy zobaczymy  czy mamy powód do zmartwienia, czy raczej radości.

Jej słowa dodały otuchy i wszyscy rozeszli się do swoich zajęć.

Autor: Archiwista SC