Kiedyś dawno dawno temu – 68

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, że w ich domu będą przychodziły na świat kolejne dzieci. Sam był jedynakiem i brakowało mu kontaktów z rodzeństwem. Wspólnych zabaw i rozmów. W jego sercu narodziło się pragnienie. Chciał mieć liczną rodzinę. Wraz z żoną podjęli decyzję, że będą mieli dużo potomstwa.

I rzeczywiście, przez kolejne lata przychodziły na świat zdrowe i silne dzieci, a rodzice otaczali je miłością i opieką.

Autor: Danuta Majorkiewicz