Kiedyś dawno dawno temu – 64

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Długo starali się z żoną o potomstwo. Wypróbowali wiele terapii. Już tracili nadzieję, aż zdarzył się cud, żona zaszła w ciążę. Było wiele strachu i starań, bo ciąża była zagrożona. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie i teraz upragnione, wyczekiwane dziecko już jest na świecie. Ojcu, który pragnął przychylić mu nieba, wydawało się, że wszystko jest możliwe. Patrząc z miłością i nadzieją na swojego pierworodnego, modlił się, by dziecko było zdrowe, by cała rodzina była zdrowa.

Autor: Ewa Damentka