Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Cichy głos w słuchawce, z metaliczną mową automatu, przypominał, że jutro ma wizytę u foniatry. Z cichym brzękiem automat wyłączył się i czytelnik słyszał już tylko delikatny szum urządzenia.
Autor: Andrzej