Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Był trochę zły, że w tym momencie ktoś zawraca mu głowę. Jednak mimo, że nie znał numeru dzwoniącego, postanowił odebrać.
– Dzień dobry – usłyszał w słuchawce – czy rozmawiam z panem Januszem?
– Tak, to ja – potwierdził.
– Dzwonię do pana z niezwykłą ofertą, Mam dla pana propozycję pracy w chórze kościelnym.
– A co miałbym tam robić? – zapytał Janusz
– Do pana zadań należałoby granie podczas mszy świętych i uroczystości kościelnych. Jeżeli będzie pan zainteresowany, to proszę przyjść jutro do parafii na godzinę dziewiątą. Cieszę się, że mogłem z panem porozmawiać – powiedział ksiądz.
Janusz zastanowił się przez chwilę i uznał, że ta propozycja jest czymś, na co czekał od dawna. Odłożył książkę, którą trzymał w ręku. Poszedł do kuchni, gdzie wyjął z lodówki galaretkę z bitą śmietaną. Z szuflady wziął łyżeczkę, usiadł przy stole i zaczął zjadać deser, uśmiechając się radośnie.
dla Janusza napisał Sokolik