Ulice wielkiego miasta – 33

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również wielki zegar na wieży ratusza smutno zwiesił swoje duże wskazówki w dół. Wskazywał dziewiętnastą dwadzieścia pięć.

Autor: Anna-Maria

Ulice wielkiego miasta – 32

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również mokre od deszczu były ptaki. Deszcz był jednak ciepły, więc ptaki specjalnie nie uciekały pod dachy. Niektóre z nich nawet lądowały w kałużach, chcąc jakby się umyć, czy też napić wody.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 31

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również słońce pomogło w ożywieniu ludzi. Jego promienie przedarły się przez ciężkie chmury i opromieniały przechodniów, budynki, ulice, kałuże i wielobarwne parasolki.

Autor: Ewa Damentka

Ulice wielkiego miasta – 30

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również błyszczały i rozweselały ludzi miejskie latarnie. W ich świetle widać było twarze przechodniów, a wśród nich twarz mężczyzny, który stał na przystanku w oczekiwaniu na autobus. W ręku trzymał bombonierkę i bukiet kwiatów. Jego twarz była rozweselona. Myślał o żonie, która właśnie dziś obchodzi urodziny. Cieszył się na myśl o byciu razem i na myśl, że rodzina się powiększy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ulice wielkiego miasta – 29

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również wiatr dmuchał całkiem żwawo. Osuszał, ale też słychać było mocno jego szum. Wiele osób założyło czapki czy też kaptury. Przed wieczorem było już sucho i bezwietrznie. Po otwarciu okna miało się wrażenie, że jest cicho. Rano szum samochodów na ulicy oznajmił normalny początek tygodnia.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 28

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również latarnie przeglądały się w kałużach. Robiły to z wielką ochotą, bo rzadko miały taką możliwość.

Autor: Kokoryczka

Ulice wielkiego miasta – 27

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również lekkie rozluźnienie udzieliło się pewnej poważnej pani, która miała wielki kłopot. Jeszcze przed chwilą myślała, że świat się skończył, a ona jest bezradna jak małe dziecko. Teraz zrobiło się jej trochę lżej. Uwierzyła, że sobie poradzi. Szła energicznie, z podniesioną głową i wyprostowanymi ramionami. Uwierzyła, że da sobie radę.

Autor: Ewa Damentka

Ulice wielkiego miasta – 26

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również moja mama się wtedy uśmiechnęła. Popatrzyła na mnie i powiedziała, że nie musimy od razu wracać do domu. Zapytała, czy chcę z nią pójść na spacer do parku, a potem do kawiarni na lody i ciastka.

Autor: Zyta

Ulice wielkiego miasta – 25

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również kolorowym odbiciem była tęcza. Powstała ni stąd, ni zowąd, po krótkiej burzy. Czasami widoczna jest tęcza podwójna, ale tego popołudnia była tylko jedna.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 24

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również miejskie latarnie dołączyły do tego spektaklu. Zaświeciły się, gdy zaczął padać deszcz i ich światło również otulało idących ulicą ludzi swoim ciepłym blaskiem.

Autor: Ewa Damentka