Trzymasz w dłoniach – 4

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i, być może z pewnym niedowierzaniem, czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za czas wspólnie spędzony. Za Twoją dobroć i życzliwość. Za piękne chwile. Wiem, nie umiałam okazać Ci swojej miłości. Wstydziłam się. Obawiałam się ją pokazać. Dziś, po wielu latach, gdy odszedł mój mąż, siedzę samotnie przy kominku, oglądam nasze zdjęcia i wracam pamięcią do Ciebie. Dotarło do mnie, jak Twoja miłość, którą mnie obdarzyłeś, zaowocowała w moim małżeństwie, za co jestem Ci bardzo wdzięczna. Kreślę do Ciebie te parę słów z nadzieją, że może się kiedyś spotkamy. Może Ty też siedzisz samotnie w fotelu i rozmyślasz o życiu…”

dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 3

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za ciepło i wspólne jedzenie lodów. Za spacery i liście jesienne w parku”.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 2

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za miłość, jaką wnosisz do mojego życia i poczucie sensu, które przyszło, kiedy trzeba było budzić się w nocy, karmić Cię i przewijać pieluchy. Teraz, gdy to czytasz, pewnie już masz własne dzieci. I pewnie też dajesz im wsparcie. Więc piszę, żeby ta odrobina miłości dotarła do Ciebie właśnie teraz…”.

Patrzysz na znany ci podpis i być może wzruszenie dławi w gardle. Obok, w rozpieczętowanej paczce, leży stos innych listów, wszystkie zaklejone, zaadresowane i wysłane dopiero teraz, wiele lat po ich napisaniu… Zgodnie z wolą nadawcy, wysłane wiele, wiele lat po jego odejściu…

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 1

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za twą otwartość i miłość, którą się darzyliśmy nawzajem. Za miłość, która owocuje we mnie, pozwala przejść przez trudne chwile mojego życia. Odczuwam ogromną wdzięczność do Ciebie, bo tą miłością nagromadzoną dzięki Tobie mogłam dzielić się z innymi”.

Autor: Danuta Majorkiewicz