Trzymasz w dłoniach – 44

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoją pasję, jaką jest wędkarstwo. Te Twoje opowieści o wędkarzach i ich przygodach przykuwają moją uwagę. Pochłaniają mnie całą. Jesteś mistrzem skupiania uwagi na tym, co mówisz, a mówisz ciekawie i z dozą humoru, Twojego humoru, który bardzo lubię”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 43

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci z to, że odwiedzasz nas w naszej głuszy. Razem z mężem żyjemy odseparowani od świata – ostatni Robinsonowie mieszkający w sercu głuchego lasu, być może ostatniego w naszym kraju. Lasu niedostępnego dla innych ludzi – przynajmniej tak się nam wydawało. Myśleliśmy, że świat o nas zapomniał, a przyszłaś Ty i przychodzisz systematycznie. Nie narzucasz się, zawsze mamy niedosyt, gdy się z nami żegnasz. Nie dajesz o sobie zapomnieć i wlewasz nadzieję, że może są też inni ludzie podobni do Ciebie. Może jednak wyjdziemy z tego lasu, by wrócić do was, do waszego świata. Nie wiem. Wiem natomiast, że przynosisz nadzieję i przestrzeń. Bardzo Ci za to dziękuję. Oboje dziękujemy”.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 42

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za tzw. atletyczny sposób myślenia. Są proste zasady i tego trzeba się trzymać. Jak się uprzeć, to dla zasady, czy dla czegoś przyszłościowego. Czajnik – szklanka – herbata – to są logiczne połączenia. Gdzie jeszcze szukać logiki i sensu”?

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 41

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoje uśmiechnięte oczy. Radość o poranku i w ciągu całego dnia. Za Twoje poczucie humoru, za życzliwość nie tylko do mnie, ale też do całego świata. Do ludzi, zwierząt, ptaków. Wdzięczność za wszystko pozytywne w Twoim życiu. Za to, że potrafisz dziękować za to, co otrzymujesz, że potrafisz dzielić się ze mną swoimi i moimi radościami. Za ciepło i delikatność Twoich rąk. Dziękuję”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 40

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i, być może z pewnym niedowierzaniem, czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za parę lat, w czasie których mogłam przy Tobie wzrastać”.

dla Adama napisała Paulina Majewska

Trzymasz w dłoniach – 39

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piękno i nadzieję. Gdy patrzyłam, jak stawiasz pierwsze kroki, potem kolejne. Jak poznajesz świat…, to uczyłam się i nadal się uczę razem z Tobą. Nigdy tego nie zapomnę. Kocham Cię, Twoja Mama”.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 38

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za słowa, krzyki, rozmowy, milczenie. Czy to dobrze, jak jest za dużo milczenia”?

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 37

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoją miłość do mnie. Za Twoją troskę o mnie. Dziękuję ci za Twoje oczy uśmiechające się na mój widok i niekłamaną radość z kontaktu ze mną”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 36

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za ambicję lata i rześkość zim. Piece zimą grzeją, ale ktoś musi być »piecowym«. Drewno do pieca kiedyś wyrosło, a dzisiaj daje ciepło”.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 35

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za pomoc w znalezieniu pracy za granicą. To był milowy krok w moim życiu”.

Autor: Anna-Maria