Skupiony Merlin – 51

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała. Pływała i pływała, i wszystko miała w nosie. Ale tylko do momentu, gdy poczuła głód. Obserwator to wyczuł i postanowił zaczekać chwilę z karmieniem. Rybka wiedziała, że karma już czeka w pudełku i zaczęła się denerwować.

Merlin, widząc to, uśmiechnął się i nakarmił rybkę. Nakarmiona rybka ponownie miała wszystko i wszystkich w nosie. Po prostu pływała.

Autor: Adam

Skupiony Merlin – 50

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która była wyraźnie rozzłoszczona.

– Merlinie, nie zamierzam nadziewać się na jego haczyk. Już nigdy w życiu nie dam się złapać na wędkę.

Czarodziej milczał, a Złota Rybka kontynuowała:

– Poza tym nie wiadomo, czy poprosi dokładnie o to, o czym mówisz. Mogę spełnić twoje życzenie i dać mu to, czego potrzebuje, ale nie zamierzam mu się pokazywać.

– Jeśli tak zrobimy, to może nie zauważyć, że zaspokoiłaś jego potrzebę. Może odrzucić twój, a właściwie nasz prezent. Czarodziejska otoczka potrzebna jest po to, by zauważył, że to się dzieje i przyjął podarunek – praktycznie zauważył Merlin.

– Lub odrzucił, jeśli uważa, że na niego nie zasługuje – z przekąsem dopowiedziała Złota Rybka.

Merlin zamyślił się, Złota Rybka również… Po chwili spokojniej powiedziała:

– Proszę, znajdź jakiś inny sposób. Chcę odpocząć i mam już dość wędkarzy i ich haczyków.

Brzozowa Bajdulka, która od dłuższej chwili przysłuchiwała się im uważnie, zapytała:

– Merlinie, wydaje mi się, że jesteś Władcą Snów…

– Jednym z wielu – odparł czarodziej – sama należysz do tego grona.

– Więc ułóżmy sen, który zostanie zesłany twojemu podopiecznemu. Przyśni mu się, że złapał Złotą Rybkę, która w zamian za uwolnienie obiecała spełnić jego marzenie – dokładnie to, które dla niego wymyśliłeś. Sen możemy powtarzać przez wiele nocy – tak długo, aż uwierzy, że to prawda.

Merlin w zamyśleniu gładził swoją brodę. Brzozowa Bajdulka przypatrywała mu się z delikatnym uśmiechem, a Złota Rybka z wielką nadzieją.

dla Andrzeja napisał Archiwista SC

Skupiony Merlin – 49

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która miała coś w pyszczku. Rybka chwytała to coś i wypluwała. Widać było, że dla rybki była to doskonała zabawa. Inne ryby obserwowały ją z radością, ale nie podpływały, bo były mniejsze.

Autor: Adam

Skupiony Merlin – 48

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która opiekowała się swoimi młodymi. Była tak troskliwa, że Merlin chwilami miał wrażenie, że Złota Rybka nie jest rybą, tylko kwoką. Złotej Rybce to nie przeszkadzało. Jej dzieciom również. Kura chyba też nie była zainteresowana tym, co o niej i o Złotej Rybce myśli stary czarodziej.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 47

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała w akwarium razem z wieloma innymi rybami. Akwarium było jakby podzielone na sektory. Każdy z gatunków ryb miał swoje miejsce, by się wypływać. Sytuacja zmieniała się podczas karmienia. Wtedy wszystkie ryby były przy powierzchni. Po posiłku wszystko wracało do normy.

Autor: Adam

Skupiony Merlin – 46

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która ukazała się mężczyźnie płynącemu łódką. Był bardzo zmartwiony. Miał kłopoty ze zrozumieniem swojej żony, więc ich małżeństwo było w coraz gorszej kondycji. Złota Rybka powiedziała, że mężczyzna za dużo pracuje, a za mało uwagi poświęca żonie, która czuje się bardzo osamotniona. Mężczyzna zrozumiał, że miłość i bliskość budują i czynią człowieka bogatym i szczęśliwym, a jak człowiek jest szczęśliwy, to spełniają się jego marzenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skupiony Merlin – 45

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która nazywała się Skorpion. Wszyscy dookoła dziwili się, że rybka tak może się nazywać. Jakieś dziecko zapytało, czy istnieje jakaś poczta zwierzęca, którą ryby i skorpiony przesyłają sobie listy.

Autor: Adam

Skupiony Merlin – 44

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która bawiła się haczykiem – obserwowała go, opływała dookoła, czasami trącała płetwą. Nie zwracała uwagi na wijącego się smacznego robaczka. Haczyk był dla niej bardziej interesujący. Nagle, błyskawicznie oddaliła się od haczyka i Merlina. Po chwili na dno opadła sieć niecierpliwego rybaka. „Ciekawe, skąd ona wie, kiedy trzeba odpłynąć?” – pomyślał Merlin, gdy kolejny raz przyglądał się, jak rybak usiłował złapać Złotą Rybkę.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 43

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała wte i wewte, jakby zmagała się z jakimś problemem. W końcu odezwała się do Merlina:

– Mam problem. My, Złote Rybki, zwykle spełniamy życzenia, gdy jesteśmy proszone o coś materialnego – np. dom, rower, złoto… A ty dla swojego podopiecznego prosisz o cechy charakteru, które on powinien w sobie rozwinąć sam. Nie można ich stworzyć. Trzeba je wypracować… Chciałabym ci pomóc, Merlinie, ale nie wiem, jak spełnić twoją prośbę.

Merlin zamyślił się, potem smutno powiedział:

– Ja też czuję się bezradny. Wypróbowałem już wszystkie moje czary, ale nie działają.

– A prosiłeś o pomoc jego Opiekunów Duchowych?

– Tak, z ich strony wszystko wydaje się być w porządku. Z jego talentami i ich wsparciem już dawno powinien być w pełni zdrowy, szczęśliwy, bogaty, zaradny, otoczony życzliwością ludzi i całego świata. Powinien spełniać swoje pasje i przeznaczenie – dla dobra swojego, rodziny, przyjaciół i społeczeństwa.

– To co on ma zrobić, żeby to się realizowało? – zapytała Złota Rybka.

– Czy możesz wyczarować stany emocjonalne?

– Nie rozumiem…

– Czy możesz sprawić, że poczuje się tak, jakby w siebie wierzył i wiedział, że ma prawo być sobą?

– Spróbuję…. – ostrożnie odpowiedziała Złota Rybka.

– To może pomóc na jakiś czas – wystarczający, by zobaczył swoje sukcesy i rzeczywiście uwierzył w siebie.

Złota Rybka patrzyła powątpiewająco i skomentowała:

– No, nie wiem, czy uda mi się spełnić to życzenie, ale wydaje mi się, że niezależnie od moich działań, ty sam możesz jeszcze coś zrobić, by mu pomóc.

– Ja?

– Tak, uwierz w niego i namów do tego wszystkich swoich znajomych. Jeśli będziecie w niego mocno wierzyli, to może on też to zrobi.

dla Andrzeja napisał Archiwista SC

Skupiony Merlin – 42

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która skubała roślinki. Było w nich coś smacznego. Woda falowała, a rybka pływała od jednej roślinki do innej. Obserwator miał wrażenie, jakby czas stanął w miejscu.

Autor: Adam