Rozległa pustynia – 41

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wędrował ze swoim poganiaczem. Dokąd? Po co? Nie wiadomo…

Młoda kobieta bardzo pragnęła znaleźć się teraz na gorącej pustyni. Za oknem zimno – temperatura minus jedenaście stopni, ona przeziębiona, a może zagrypiona – podobnie jak pół miasta. Schowała się pod ciepłym kocem z kubkiem gorącej herbaty i oglądała swoje stare zdjęcia z dawnych wakacji.

Kaszel i katar nie dawały spokoju, odłożyła więc album, wypiła herbatę, ułożyła się wygodnie i zaczęła sobie wyobrażać ciepłą pustynię, która ogrzewa ją i wypłasza przeziębienie. Udało się jej zdrzemnąć na chwilę. Duża ulga. Robiła tak do końca przeziębienia. Gdy wyzdrowiała, uznała, że najbliższy urlop spędzi w północnej Afryce. Chciała podziękować pustyni za dobroczynne wizje.

Autor: Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 40

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który wyglądał jak czarna ruchoma wycinanka wędrująca przez pustynię.

Dzieci patrzyły na ekran z zapartym tchem. Żywe barwy, dobra muzyka i sympatyczni bohaterowi zaskarbili ich sympatię i uwagę. Mama chciała ich wołać na obiad, ale – widząc, z jakim zapałem oglądają bajkę – uznała, że nic się nie stanie, jeśli zjedzą trochę później niż zwykle.

Autor: Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 39

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który leżał i odpoczywał. Jego właściciel postanowił przepakować swoje bagaże, w sobie tylko znany celu. Usiadł w cieniu wielbłąda, żeby je przejrzeć, a wielbłąd skorzystał z okazji i się zdrzemnął.

Autor: Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 38

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który spokojnie szedł. Rytm jego codziennego życia przeplatał się z gorącym słońcem i rozległością pustyni. Urozmaiceniem, bardzo lubianym przez wielbłąda, były odwiedziny w oazie. Tu mógłby spędzić całe życie, ale nikt nie pytał go o zdanie, więc wielbłąd robił to, co zaplanował jego właściciel. Ponieważ był pogodnym wielbłądem, wędrował, z ciekawością przyglądając się pustyni i jej mieszkańcom. Turystów ignorował, bo nie wydawali mu się interesujący – hałaśliwi i zbyt szybko się zmieniali. Trudno byłoby ich wszystkich zapamiętać. Za to pustynia, to co innego – dumna, ogromna, wzbudzająca respekt…, na niej wielbłąd czuł się dobrze, bo był u siebie, we własnym domu…

Autor: Ewa Damentka

Rozległa pustynia – 37

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zupełnie nie przejmował się tym, że ktoś go oglądał. Robił to, co zwykle – szedł, gdy kazano, posilał się, gdy nadchodziła pora jedzenia, i odpoczywał, kiedy tylko miał okazję.

Autor: Ewa Damentka