Czytelnik z pewnym ociąganiem – 4

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy nagle przeleciał niewielki dron, który narobił dużo szumu. Janusz zainteresował się, co to takiego dziwnego przeleciało obok niego. Dron niedługo potem upadł na ziemię, gdyż wyczerpały się baterie i nie był w stanie wrócić do operatora. Upadł dwa metry od miejsca, w którym znajdował się Janusz. Janusz zauważył, że w tym dronie jest kamera i mikrofon. Uznał, że dobrze byłoby zwrócić to urządzenie jego właścicielowi. Aby nawiązać z nim kontakt, zwrócił się do kamery i przemówił do mikrofonu. Podał swoje współrzędne po to, aby właściciel zgubionego drona mógł go odnaleźć. W ciągu nieco ponad pół godziny pojawił się młody chłopak. W tym czasie Janusz kontynuował czytanie lektury, a dron leżał tuż obok niego na ławce. Ledwo pełnoletni chłopak podszedł i zapytał Janusza, czy mógłby odebrać swoją zabawkę. Na to Janusz zapytał się – „Bardzo proszę, ale powiedz mi, czy sam go skonstruowałeś, czy kupiłeś gotowy”. Na to młodzieniec odpowiedział: „schemat dostałem od wujka, a części kupiłem na Wolumenie”. Janusz pochwalił imponujący wygląd oraz płynną pracę urządzenia. Potem zapytał: „Za pomocą czego operujesz tym sprzętem?”. Młodzieniec wyciągnął z plecaka niewielkie urządzenie, które współpracowało ze smartfonem. Najważniejszą częścią tego urządzenia była antena wraz z akumulatorem. Janusz podziwiał urządzenie i zapytał się, czy również mógłby posiąść taki schemat. Młodzieniec wyciągnął z plecaka egzemplarz schematu w postaci kopii kserograficznej i odstąpił go Januszowi. Janusz zapytał się, czy chciałby, żeby mu zwrócił za kopię, lecz młodzieniec odpowiedział: „nic nie trzeba, to jest drobiazg”. Janusz uśmiechnięty podziękował. Młodzieniec powiedział, że czas na niego i chciałby już wracać do domu, gdyż niedługo ma odwiedzić go jego dziewczyna. Odchodząc podziękował za zwrot swojej zguby, a następnie życzył Januszowi miłego dnia.

dla Janusza napisał AMK

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 3

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy spojrzał na zegarek. Musiał szykować się do pracy. Z wielkim namaszczeniem położył książkę na stoliku. Jej treść była bardzo ciekawa, wciągająca. Powodowała u czytelnika dobre samopoczucie. Mężczyzna wyszedł z domu zadowolony, uśmiechnięty i dzięki temu klimat książki przeniósł do pracy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 1

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwoniła jego mama z pytaniem, czy pamięta, że już pora, żeby wyszedł do pracy. To go zmobilizowało. Odłożył książkę, ubrał się i wyszedł z mieszkania, mamrocząc cicho pod nosem, że ma już pięćdziesiąt lat i nie wypada, żeby mama nadal go kontrolowała i przypominała mu, co ma robić. W tym czasie jego mama siedziała przy filiżance pysznej herbaty, z książką w ręku, i uśmiechała się do siebie. Przypomniała sobie, że syn, podobnie jak ona sama, w dzieciństwie chował się z książką pod kołdrę i, korzystając z małej latarki, czytał do białego rana, a potem niewyspany szedł do szkoły, potykając się o własne nogi.

Autor: Ewa Damentka