Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy huknęła okiennica. Silny wiatr świstał za oknem, a drzewa szeleściły, więc czytelnik zamknął wszystkie okna, żeby nie hałasowały.
Autor: Ewa Damentka
ćwiczenia literackie
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy huknęła okiennica. Silny wiatr świstał za oknem, a drzewa szeleściły, więc czytelnik zamknął wszystkie okna, żeby nie hałasowały.
Autor: Ewa Damentka
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy żółte słońce zachodziło za widnokręgiem. Zrobiło się szaro i przestrzeń nabrała specyficznej głębi i koloru. Czytelnik z przyjemnością oglądał przepiękny widok w niesamowitych barwach.
Autor: Andrzej
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zgasło światło. To przez silnie wiejące wiatry. Jak czytać bez światła? Przy świecy… Nie było świecy, ale była latarka. Po dwóch godzinach pojawiło się światło. To nie przeszkodziło jednak, by czytelnik następnego dnia kupił świece w swoim ulubionym sklepie.
Autor: Adam
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy przypomniał sobie, jak ojciec czytał mu bajki na dobranoc. Słuchał ich z wielkim zainteresowaniem i radością. Zbudowało to między nimi ogromną więź, solidny fundament, i rozbudziło wyobraźnię wykorzystywaną w pracy architekta. Zrozumiał tytuł „Potęga ojcostwa”.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł woń smakowitej zupy i jeszcze inne zapachy, których nie rozpoznał. Odłożył książkę, a nogi same zaprowadziły go do jadalni. Mama właśnie podawała obiad. Tata i rodzeństwo też przyszli. Wszyscy zgodnie oddawali się rozkoszy płynącej z jedzenia dobrych potraw. Mama, patrząc na nich, czuła dumę, że ma wspaniałe dzieci i męża – i już myślała, jakie smakowitości przygotować na kolejny dzień.
Autor: Ewa Damentka
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy ujrzał za oknem piękny zachód słońca… Wyszedł na werandę, pomyślał chwilę, pomodlił się i ruszył w stronę swojej przyszłości…, ku przeznaczeniu…
Autor: Jan Smuga
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzył je i zdziwiony zobaczył bohaterów książki, którą właśnie czytał. Przywitali się, przedstawili i grzecznie zapytali, czy mogą wejść do środka. Chcieli po prostu podziękować mu, że z zainteresowaniem czyta ich książkę, a przy okazji napić się herbaty i zjeść w jego towarzystwie ciasto, które ze sobą przynieśli. Rozmowa potoczyła się wartko. Z wielką niechęcią żegnali się i zamiast podejść do drzwi, wskoczyli do książki, która leżała na stole. Czytelnik wziął ją do ręki z ciekawością i ostrożnością. Książka stała się skarbem. Jej wartość wzrosła wielokrotnie.
Autor: Brzozowa Bajdulka
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Jakaś reklama. Po rozmowie czytelnik wrócił do czytania.
Autor: Adam
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł niezwykłą więź z nią samą i jej bohaterami. Pomyślał, że jej autor jest jego bratnią duszą. Uważnie przyjrzał się książce. Z wielkim zdumieniem zobaczył, że jej autor nosi jego imię i nazwisko, identycznie jak on wygląda na fotografii (tylko jest trochę starszy), a książka została wydana za dziesięć lat. „Została wydana, czy zostanie wydana?” – myślał zaskoczony – „przecież trzymam ja w ręku”. Trwało to chwilę. Książka rozwiała się jak dym, a czytelnik został z ogromną tęsknotą – bardzo chciał poznać jej zakończenie, a jednocześnie nie pamiętał już dokładnie tego, co przeczytał. Siedział tak zamyślony, aż poczuł miłe łaskotanie w głowie i usłyszał jakby śmiech. Zlokalizował własną rozbawioną myśl – „Kochany, to tylko od ciebie zależy, czy ta książka powstanie”. Wtedy się uśmiechnął i rozluźnił. Zgasił światło i położył się do łóżka. Zapadł w ożywczy, regenerujący sen.
Autor: Ewa Damentka
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zauważył, że deszcz przestał padać. Wiatr rozpędził chmury, a niebo było czyste, błękitne, więc wybrał się na spacer. Długi spacer, w czasie którego spotkał sympatyczną blondynkę. Rozmowy nie było końca.
Autor: Danuta Majorkiewicz