Była sobie łąka – 70

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Dziewczynka kończyła malować ten obrazek. Pamiętała nawet, żeby na czerwonym dachu namalować białe kropeczki.

Braciszek popatrzył i zapytał:

– Po co muchomorkowi otwarte okno z firanką?

Dziewczynka odpowiedziała z absolutną pewnością:

– Żeby krasnoludki mogły w nim mieszkać.

– A czemu ich nie namalowałaś?

– Bo teraz śpią – odpowiedziała rezolutna siostrzyczka.

Braciszek patrzył jednak z powątpiewaniem i zapytał:

– A co zrobisz, jak się obudzą?

– Namaluję kolejny obrazek – odpowiedziała dziewczynka.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 69

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Kobieta przyglądała się z namysłem obrazkowi, który właśnie wylosowała. Jaką historię do niego opowiedzieć? Zerknęła na zdjęcia trzymane przez koleżanki – wydawało się jej, że wylosowały łatwiejsze zadania niż ona. Sądząc po ich spojrzeniach, one myślały to samo o jej obrazku. Po co przyszła na to spotkanie? Myślała, że będą to zwyczajne koleżeńskie ploteczki…

Jej sąsiadka, pomysłodawczyni zabawy, zauważyła spięcie wszystkich kobiet i zaproponowała: „Słuchajcie, nie musimy tego robić, albo zróbmy to, pamiętając, że to niezobowiązująca zabawa…”.

I wtedy zaskoczyło! Kobieta spojrzała z pogardą na sąsiadkę i zaczęła opowiadać, opowiadać i opowiadać… Jej koleżanki z ulgą odkryły, że na ich opowieści już nie starczy czasu. Następnym razem upewnią się, jakie są plany organizatorek imprezy i zastanowią się, czy przyjść.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 68

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Często widzę ten obraz w swoich snach. I kolejne obrazy – gdy jestem w środku domku – sceny, jak gotuję, sprzątam, śpię, pracuję, podejmuję gości.

Jeszcze nie znalazłam miejsca, w którym z łąki wyrasta biały domek z czerwonym dachem, ale myślę, że łatwo go rozpoznam, gdy tylko go zobaczę. Bardzo jestem ciekawa, czy wnętrze domku wygląda dokładnie tak, jak w moich snach? A może dopiero powinnam go zagospodarować?

Jest mi bardzo miło, bo łąka i domek serdecznie mnie witają swoją świeżością, pięknymi barwami, zapachami i otulają mnie dobrą energią za każdym razem, gdy o nich śnię.

Autor: Ewa Damentka