Ambitne drożdże – 21

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zdecydowały się zróżnicować kierunki swojej ewolucji. Jednym zamarzyła się harmonia zielonych liści i winnych gron, i strzelistość jodeł i sekwoi, nieba obłocznego sięgająca. Innym – palczaste plechy morskich glonów, innym pierwotniaki orzęski, śmiesznie kręcące się w kropli wody, jak nieogolone słoneczka. Jeszcze inne, w osobach dalekich swoich potomków, wybrały życie, w którym w znoju zdobywa się jedzenie, skacząc, biegając i ryjąc, albo wspinając się na dawnych współbraci, którzy teraz pokryli się liśćmi i korą, i polując przemyślnie. Jeszcze inni – byty pozaziemskie, eteryczne i ezoteryczne mieli stworzyć z własnych ciał, z DNA swojego przezroczyściejącego… razem z duchem, czyli spirytusem, który ulatuje i płynie, kędy chce, przypominając, uzmysławiając duszom i ciałom tych, którzy smak cenią, prawdę o jedności, tak jakby zapomnianą.

dla Adama napisał Motyl

Ambitne drożdże – 19

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc kupiły przewodnik geograficzny. Trzeba było wiedzieć, w którą stronę rosnąć. Jak opanować kontynenty, a jak wodę. Drożdże zastanowiły się, czy ich kopuła byłaby dobra dla kuli ziemskiej.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 18

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc wyszły z miski, w której rosły i spojrzały w okno domu. Spojrzały na kwiaty w ogródku i na gospodynię, która akurat szykowała się do pieczenia ciasta. Wyszły dalej i zajrzały do warzywnika, a tam wszystko takie małe, niewyrośnięte, więc rozlały się wśród kwiatów i wśród warzyw, i wszystko zaczęło rosnąć na potęgę. Zaś zadowolona gospodyni zbierała plony i wekowała je w słoikach, robiąc zapasy na zimę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ambitne drożdże – 15

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc robiły, co mogły, by szybko urosnąć. Ciepło jest na piecu kaflowym. Potrzeba dużo pieców kaflowych. Ciepło daje też słońce. Drożdże przyglądały się słońcu, ale ono świeciło krótko, bo była zima. No cóż, zdobycie świata bywa trudne.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 14

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc rosły i rosły…

Ludzie byli tym zachwyceni. Przychodzili z większymi i mniejszymi naczyniami i napełniali je drożdżami – nakładali po trochu. Potem wracali po więcej. Cieszyli się, że tyle jest świetnych piekarskich drożdży… Piekli z nich ciasto i chleb. Im więcej drożdży przybywało, tym więcej piekarzy pracowało.

Wreszcie każdy miał w domu spory zapas chleba i dzielił się nim z innymi.

Wiele bochenków chleba płynęło do Afryki i innych kontynentów – trafiały do biednych miejsc, żeby nakarmić żyjących tam ludzi.

Drożdże bardzo się z tego cieszyły, a ludziom żyło się lepiej.

Autor: Kokoryczka

Ambitne drożdże – 13

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zdobywały coraz to nowych zwolenników i rynki zbytu, aż stały się pożądane i niezbędne w każdym niemal domu. Drożdże z dumą podziwiały siebie oraz swoje zdobyte królestwo i były pewne, że tak już będzie aż do końca świata, a może i jeden dzień dłużej. Pewnego dnia pojawiły się jednak nowe ambitne korzenne przyprawy i bardzo szybko wyparły drożdże z ich stabilnej, czołowej pozycji na rynku.

Autor: Ewa Majewska