Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy nagle przeleciał niewielki dron, który narobił dużo szumu. Janusz zainteresował się, co to takiego dziwnego przeleciało obok niego. Dron niedługo potem upadł na ziemię, gdyż wyczerpały się baterie i nie był w stanie wrócić do operatora. Upadł dwa metry od miejsca, w którym znajdował się Janusz. Janusz zauważył, że w tym dronie jest kamera i mikrofon. Uznał, że dobrze byłoby zwrócić to urządzenie jego właścicielowi. Aby nawiązać z nim kontakt, zwrócił się do kamery i przemówił do mikrofonu. Podał swoje współrzędne po to, aby właściciel zgubionego drona mógł go odnaleźć. W ciągu nieco ponad pół godziny pojawił się młody chłopak. W tym czasie Janusz kontynuował czytanie lektury, a dron leżał tuż obok niego na ławce. Ledwo pełnoletni chłopak podszedł i zapytał Janusza, czy mógłby odebrać swoją zabawkę. Na to Janusz zapytał się – „Bardzo proszę, ale powiedz mi, czy sam go skonstruowałeś, czy kupiłeś gotowy”. Na to młodzieniec odpowiedział: „schemat dostałem od wujka, a części kupiłem na Wolumenie”. Janusz pochwalił imponujący wygląd oraz płynną pracę urządzenia. Potem zapytał: „Za pomocą czego operujesz tym sprzętem?”. Młodzieniec wyciągnął z plecaka niewielkie urządzenie, które współpracowało ze smartfonem. Najważniejszą częścią tego urządzenia była antena wraz z akumulatorem. Janusz podziwiał urządzenie i zapytał się, czy również mógłby posiąść taki schemat. Młodzieniec wyciągnął z plecaka egzemplarz schematu w postaci kopii kserograficznej i odstąpił go Januszowi. Janusz zapytał się, czy chciałby, żeby mu zwrócił za kopię, lecz młodzieniec odpowiedział: „nic nie trzeba, to jest drobiazg”. Janusz uśmiechnięty podziękował. Młodzieniec powiedział, że czas na niego i chciałby już wracać do domu, gdyż niedługo ma odwiedzić go jego dziewczyna. Odchodząc podziękował za zwrot swojej zguby, a następnie życzył Januszowi miłego dnia.
dla Janusza napisał AMK