Ulice wielkiego miasta – 29

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również wiatr dmuchał całkiem żwawo. Osuszał, ale też słychać było mocno jego szum. Wiele osób założyło czapki czy też kaptury. Przed wieczorem było już sucho i bezwietrznie. Po otwarciu okna miało się wrażenie, że jest cicho. Rano szum samochodów na ulicy oznajmił normalny początek tygodnia.

Autor: Adam

Kolorowa pocztówka – 2

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i przywoływała wspomnienia z własnych wakacji, gdzieś w jakimś uroczym zakątku. Dawała radość, bo przysłał ją przyjaciel. Dawała też nadzieję. A przede wszystkim przynosiła rozmach i przestrzeń. Świat jest mniejszy, niż myślimy, a nasze możliwości dużo większe, niż się nam wydaje.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Ulice wielkiego miasta – 28

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również latarnie przeglądały się w kałużach. Robiły to z wielką ochotą, bo rzadko miały taką możliwość.

Autor: Kokoryczka

Ulice wielkiego miasta – 27

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również lekkie rozluźnienie udzieliło się pewnej poważnej pani, która miała wielki kłopot. Jeszcze przed chwilą myślała, że świat się skończył, a ona jest bezradna jak małe dziecko. Teraz zrobiło się jej trochę lżej. Uwierzyła, że sobie poradzi. Szła energicznie, z podniesioną głową i wyprostowanymi ramionami. Uwierzyła, że da sobie radę.

Autor: Ewa Damentka

Ulice wielkiego miasta – 26

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również moja mama się wtedy uśmiechnęła. Popatrzyła na mnie i powiedziała, że nie musimy od razu wracać do domu. Zapytała, czy chcę z nią pójść na spacer do parku, a potem do kawiarni na lody i ciastka.

Autor: Zyta

Ulice wielkiego miasta – 25

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również kolorowym odbiciem była tęcza. Powstała ni stąd, ni zowąd, po krótkiej burzy. Czasami widoczna jest tęcza podwójna, ale tego popołudnia była tylko jedna.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 24

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również miejskie latarnie dołączyły do tego spektaklu. Zaświeciły się, gdy zaczął padać deszcz i ich światło również otulało idących ulicą ludzi swoim ciepłym blaskiem.

Autor: Ewa Damentka

Ulice wielkiego miasta – 23

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również zwierzęta, które mieszkały na co dzień w wielkim mieście, gdzieś szybko się przemieszczały. Wrony przelatywały na drugi koniec miasta, bezpańskie koty przemykały pod ścianami budynków.

Zapadał zmrok…

Autor: Anna-Maria