Ulice wielkiego miasta – 32

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również mokre od deszczu były ptaki. Deszcz był jednak ciepły, więc ptaki specjalnie nie uciekały pod dachy. Niektóre z nich nawet lądowały w kałużach, chcąc jakby się umyć, czy też napić wody.

Autor: Adam

Kolorowa pocztówka – 8

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i zwracała na siebie uwagę adresata. Była bardzo kolorowa, z widokami znad morza. Czuć było powiew morskiej bryzy i słychać szum fal. Na plaży leżały muszelki wyrzucone przez morskie fale. Adresat przypomniał sobie cudowne dziecięce lata i chwile spędzane z rodzicami w czasie wakacji nad morzem. Patrząc na kartkę, odczuwał, podobnie jak w dzieciństwie, muskanie na twarzy lekkiej morskiej bryzy, wyciszenie w sercu i piękne chwile spędzane z najbliższymi.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Ulice wielkiego miasta – 31

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również słońce pomogło w ożywieniu ludzi. Jego promienie przedarły się przez ciężkie chmury i opromieniały przechodniów, budynki, ulice, kałuże i wielobarwne parasolki.

Autor: Ewa Damentka

Kolorowa pocztówka – 7

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i wzbudziła wielkie zdziwienie. Dziś coraz rzadziej dostaję pocztówki. Telefony, sms-y, e-maile i wiadomości na Facebooku sprawiają, że ciągle mam wrażenie kontaktu z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Tym bardziej więc doceniam trud nadawcy, który zdecydował się przysłać mi tradycyjną pocztówkę. Dziękuję.

Autor: Ewa Damentka

Kolorowa pocztówka – 6

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i mogła być zapowiedzią miło spędzonego rodzinnego spotkania. Zobaczyłabym na niej odświętnie ubranych gości, parę młodą w kościele, w którym śpiewałam w chórze…, ale nie…, nie było żadnej karteczki, to był tylko wytwór mojej wyobraźni.

Autor: Stokrotka

Ulice wielkiego miasta – 30

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również błyszczały i rozweselały ludzi miejskie latarnie. W ich świetle widać było twarze przechodniów, a wśród nich twarz mężczyzny, który stał na przystanku w oczekiwaniu na autobus. W ręku trzymał bombonierkę i bukiet kwiatów. Jego twarz była rozweselona. Myślał o żonie, która właśnie dziś obchodzi urodziny. Cieszył się na myśl o byciu razem i na myśl, że rodzina się powiększy.

Autor: Danuta Majorkiewicz