Kolorowa pocztówka – 30

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i bardzo ucieszyła adresatkę. Sędziwa przyjaciółka znowu pamiętała, by wysłać kartkę z okazji jej osiemnastych urodzin. Nieważne, że robi to od kilkudziesięciu lat. Osiemnastka to osiemnastka. Adresatce to bardzo poprawia nastrój – cieszy się wtedy, że jest młodsza od własnych wnuków.

Autor: Ewa Damentka

Ulice wielkiego miasta – 42

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również niebo wypełniało się kolorami, gdy nagle rozlała się na nim tęcza, wzbudzając wielki zachwyt przechodniów.

Autor: Stokrotka

Ulice wielkiego miasta – 41

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również dzieci chciały rozweselić siebie i dorosłych, więc robiły, co mogły – wchodziły w kałuże, rozchlapując wodę dookoła i śmiejąc się radośnie. Te, które nie mogły tego robić, patrzyły z zazdrością i marzyły, by im również rodzice pozwolili tak się bawić.

Autor: Jęczyduszka

Kolorowa pocztówka – 27

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i tak sobie leżała. Gospodyni była zajęta gotowaniem obiadu. Wydawało się, że nie widzi pocztówki, ale widziała ją, tylko śpieszyła się, żeby obiad był na czas, bo za chwilę miał wrócić mąż z pracy. Usiedli razem do posiłku, a potem wspólnie cieszyli się życzeniami pisanymi do nich.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ulice wielkiego miasta – 40

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również kataryniarz cieszył przechodniów, grając wesoło na katarynce. Owa muzyka rozweselała twarze i serca ludzi, również tych spracowanych i smutnych, zagłębionych w myślach o mnogości codziennych spraw. Słuchając muzyki katarynki, wszystko układało się w głowach i stawało się prostsze i łatwiejsze.

Autor: Danuta Majorkiewicz