Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i były na niej odciśnięte usta.
Autor: Stokrotka
ćwiczenia literackie
Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i były na niej odciśnięte usta.
Autor: Stokrotka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. W środku były same kobiety. Niektóre przymierzały suknie balowe, inne sprawdzały, jak prezentują się w koronie oraz pięknych naszyjnikach. Było kilkadziesiąt wzorów koron – otwarte i zamknięte, skromne i ozdobne. Każda kobieta mogła dopasować sobie taką, jaka jej najbardziej odpowiadała.
Autor: Ewa Damentka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, a tam siedziały przy porcelanowych filiżankach z herbatą najbardziej zacne damy z pierwszych stron gazet i ekranów filmowych całego świata. Poderwały się radośnie na jej widok i powitały, wskazując czekające wolne krzesło przy stole z przepiękną zastawą w jej ulubionym kwiatowym wzorze. Nie ulegało żadnej wątpliwości, że to miejsce było specjalnie dla NIEJ i dla nikogo innego… Było jej z tym dobrze…, nawet bardzo. Uśmiechnęła się sama do siebie i z gracją pierwszej damy podniosła do ust swoją porcelanową filiżankę…
dla Danusi napisała Ewa Majewska
Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i miała w sobie mnóstwo ciepła serc ludzkich i atmosfery lata.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła wprost na spotkanie księżniczek. Jedna z nich mówiła:
– Nie umiem gotować, sprzątać, prasować. Nie chcę mieć dzieci.
– To jak chcesz znaleźć męża? – spytała prowadząca.
Nowo przybyła kobieta słuchała z przerażeniem. W jej głowie kłębiło się mrowie myśli – „jak to, ja nie jestem wyjątkowa, jedyna?” Wybiegła z lokalu.
Potem stopniowo przeszła metamorfozę. A z nią jej życie i jej dom.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Oniemiała. Znalazła się na plaży, gdzie był bar z zimnymi napojami. Najpierw myślała, że to był sen. „Skoro już tu jestem, napiję się czegoś zimnego, a później pomyślę co dalej”.
Autor: Adam
Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i czekała na osobę, która właśnie wyjechała na wakacje, by m.in. stamtąd też wysłać pocztówkę. Podsumowując, po pewnym czasie na stole leżały dwie pocztówki.
Autor: Adam
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła prosto na zbira, który mierzył do niej z pistoletu. Ruchem głowy nakazał jej wejście w głąb sali. Przerażona zobaczyła dużą grupę dziewcząt równie przestraszonych jak ona.
– Jeszcze jedna, dwie i możemy jechać – powiedział głośno drugi zbir. Inni groźnie patrzyli na kobiety.
Tymczasem drzwi uchyliły się i weszła kolejna dziewczyna. Zanim drzwi zdążyły się zamknąć, coś wleciało do sali, uderzyło ze stukotem w podłogę i zaczęło wytwarzać kłęby dymu. Kobieta walczyła o oddech i utrzymanie świadomości. Nie udało się. Zasnęła, a razem z nią pozostałe dziewczęta i bandyci, którzy chcieli je porwać.
* * *
Obudziła się w wygodnym łóżku. Słyszała ptasie trele, a przez okno widziała błękit nieba i korony pięknych drzew.
– Witaj księżniczko – powitał ją miły głos pokojówki – Masz pewnie wiele pytań…
– Tak…
– Nasza pani wszystko wyjaśni. Teraz pomogę ci się ubrać, a potem zejdziesz na śniadanie.
Kobieta zdziwiona popatrzyła na piękną suknię przyniesioną przez pokojówkę, która tymczasem zajęła się przygotowaniem gorącej kąpieli. Księżniczka z rozkoszą zanurzyła się w olbrzymiej wannie, potem ubrała się i zeszła na dół, do olbrzymiej jadalni. Prawie wszystkie księżniczki już w niej były. Na znak lokaja zajęły miejsca przy stole, a do jadalni weszła przepiękna królowa.
Powitała księżniczki i powiedziała, że te, które zechcą, mogą pozostać w jej świecie. Będą honorowymi gośćmi i z czasem każda z nich otrzyma swój własny pałac. Tym, które nie odnajdą się w baśniowym świecie, królowa zapewni bezpieczny powrót do ich własnej rzeczywistości.
„Trudny wybór” – pomyślała młoda kobieta – tu nierealny świat, a tam niebezpieczeństwo”. „Niekoniecznie” – usłyszała we własnej głowie nieznany głos – „wrócisz bezpiecznie i do bezpiecznej sytuacji. Nie musisz decydować teraz, możesz pobyć tu trochę i potem zdecydować”.
Kobieta skorzystała z propozycji. Po miesiącu uznała jednak, że nie może i nie chce odnaleźć się w bajce, w której jej życzenia są spełniane, zanim jeszcze zdąży je wyraźnie sformułować. Podziękowała królowej za gościnę i poszła do swojej komnaty, by zdrzemnąć się przed drogą do realnego świata. Miała wyruszyć o świcie…
* * *
Ocknęła się, leżąc w sali szpitalnej. Podłączona była do jakiejś aparatury, która właśnie teraz zaczęła głośno piszczeć. Do sali wpadło kilka osób – lekarze, pielęgniarki.
– Przebudziła się wreszcie – ktoś powiedział z ulgą.
– Co się dzieje – zapytała zdziwiona.
– Zdrowiejesz, niedługo dowiesz się więcej – odpowiedział uśmiechnięty lekarz.
Na salę weszło kilka nowych osób, wszystkie w mundurach.
– Doktorze, kiedy możemy ją przesłuchać – zapytała rzeczowo jedna z tych postaci.
– Myślę, że niedługo, na razie niech dojdzie do siebie – odparł lekarz.
Po złożeniu przez kobietę zeznań, śledczy zdecydowali się zaspokoić jej ciekawość. Okazało się, że obserwowali wcześniej Klub Anonimowych Księżniczek i zauważyli, że wchodzące tam kobiety znikały. Nie wychodziły z klubu, za to na zaplecze podjeżdżały samochody z zacienionymi szybami i odjeżdżały potem do miejsc związanych z hazardem i prostytucją. Policjanci, za zgodą prokuratury, wrzucili do środka kuleczkę z substancją usypiającą. Gdy weszli do klubu znaleźli wiele dowodów obciążających jego właścicieli i udzielili pomocy znajdującym się tam osobom. Niektóre z nich już wróciły do domów.
W głowie młodej kobiety kłębiło się wiele pytań, ale ich nie zadawała, świadoma, że śledczy nie odpowiedzą. Więc musi z nimi żyć. Na razie wystarczy, że ma wspomnienia z baśniowej krainy, gdzie była traktowana jak prawdziwa księżniczka. Zasypiając usłyszała lekki szept – „Księżniczką nigdy nie przestaje się być. Jak nią zostałaś, to już nią jesteś i zawsze będziesz”. Szept był cichutki i księżniczka nie była pewna, czy go naprawdę usłyszała, czy tylko się jej tak zdawało.
Autor: Jagoda
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła.
– Dobrze, że już jesteś – powitała ją matka – czemu tak późno?
– Mamo, przecież to obciach! Skąd ci przyszła do głowy taka nazwa?
– A co ci przeszkadza? Bierz się do pracy. Za dwie godziny otwieramy.
Dziewczyna z westchnieniem zaczęła szorować podłogę, a potem czyściła kuchenne sprzęty.
Matka przyniosła jej strój Kopciuszka i poleciła:
– Przebierz się w to i pracuj cały czas. Jak wszystko będzie czyste, to zaczynaj od początku. Nie chowaj się po kątach, masz być widoczna. Podłogę szoruj przynajmniej kilka razy w ciągu najbliższych godzin. Jeśli jakaś flądra będzie chciała sobie poużywać na tobie, to jej pozwól.
– Czemu?
– Zobaczysz, zarobimy na tym i to nieźle.
Ku zdziwieniu dziewczyny, czas pokazał, że matka miała rację. Razem z córką wkrótce rozszerzyły działalność i sieć Klubów Anonimowych Księżniczek prężnie się rozwijała.
Autor: Ewa Damentka
Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i wzbudzała powszechne zdumienie. Jak to możliwe, że w ogóle dotarła? Kto wie, że szkoła istnieje? Jak dotarł tu listonosz?
Parę zagadek do rozwiązania, tym bardziej, że z tyłu pocztówki widoczny był tylko lakoniczny adres: „Babcia Jaga, Szkoła Czarowania SC”. Po co komu pusta pocztówka?
Wszyscy przyglądali się z zainteresowaniem Babci Jadze, która wzięła tę kartkę do ręki. Uczyniła jakiś znak i oczom zdumionych widzów ukazało się pismo: „Serdecznie pozdrawiam z równoległego świata. Wasz Merlinek wprowadza dużo urozmaicenia. A jak się miewa nasz? Proszę, przekaż mu, że tęsknimy, wierzymy w niego i jesteśmy z niego dumni. Serdecznie pozdrawiamy – Jenczy z zespołem”.
Część zebranych odeszła po przeczytaniu pocztówki. Przy Babci Jadze została tylko mała grupka.
– Czuję niepokój, gdy to czytam – szepnęła Kokoryczka.
– Ciekawe, co to może oznaczać? – zainteresowała się Jagódka.
– Być może mają kłopoty z naszym Merlinkiem – z zadumą odpowiedział Merlin.
– Czy potrzebują pomocy? – rzeczowo zapytała Jęczydusza, zerkając na Jenczy, która spoważniała i z wielką uwagą przyglądała się pocztówce, jakby usiłowała czytać między wierszami.
– Zaraz się dowiem – powiedział Głos, znikając w dyżurce.
Pozostali wyglądali na zatroskanych. Babcia Jaga pierwsza otrząsnęła się ze smętnej zadumy i łagodnie powiedziała:
– Kochani, nie martwmy się na zapas. Pamiętajmy, żeby opiekować się nowym Merlinkiem*. Kiedy Głos się dowie, co się dzieje, wtedy zobaczymy czy mamy powód do zmartwienia, czy raczej radości.
Jej słowa dodały otuchy i wszyscy rozeszli się do swoich zajęć.
Autor: Archiwista SC