Młoda kobieta – 37

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w kwiaty. To były wielkie pola kwiatów. Gdzieniegdzie rosły czereśnie, słodkie jak miód. Szkoda je było zrywać, ale smakowały perfekcyjnie.

Autor: Adam

Niebo rozpogadzało się – 19

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które grzało mocno. Robiło się coraz cieplej. Przyroda zwolniła, jakby się wygrzewała. Osoby nad jeziorem też. Daleko, na drugim końcu jeziora, przepłynął statek. W tle słychać było przejeżdżający pociąg. Do tego wszystkiego lekki obiad, pod drzewem w cieniu.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 36

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła.

Ktoś musiał usłyszeć skrzypienie drzwi, gdyż natychmiast pojawiła się stara matrona i Ilona nie miała czasu rozejrzeć się po zakurzonym wnętrzu otulonym odrobiną magicznego mroku. Skupiła wzrok na stojącej naprzeciw niej kobiecie, która też oceniała ją wzrokiem. Kobieta nie wyglądała na księżniczkę, a raczej na służącą. Tyle zdążyła zauważyć Ilona, gdy stara zapytała:

– Kak wam zawód? – to pytanie, i ta obcesowość, to zaskoczyło Ilonę i nie zdążyła wymyślić nic atrakcyjnego, by to powiedzieć i zdziwić staruchę.

– Noo, nie pracuję – powiedziała po chwili namysłu, bo była oszołomiona, tym nietaktownym pytaniem, wypowiedzianym z obcym akcentem, chyba berberyjskim, czy koreańskim? Takim lekko ostrym z przyśpiewnym akcentem na pierwszą literę.

– Ale mam hobby – dodała szybko, nie tracąc już animuszu. I aby wyjaśnić szczegóły i nie stać tak, bo sytuacja była dziwna, zaczęła mówić szybko, niekończącymi się zdaniami, jak sowieckie radio. A do tego poruszała się, gestykulując nie tylko dłońmi, ale całą sobą. Mówiła, że interesuje się kosmetyką i kosmetykami. A kobieta powinna dbać o siebie, nawet nie dla siebie, ale dla swojego wizerunku. To oczywiste. I postanowiła powiedzieć o tym, co ostatnio zauważyła, a były to takie zielone lakiery do paznokci, które wydają się odpowiednie na wieczór, ale trochę rażą swoim wyglądem, jednak…

Kobieta zaczęła machać rękami, by jej przerwać.

– Aaa, sprzątać umie – zapytała.

– Księżniczki nie muszą sprzątać – odpowiedziała rezolutnie Ilona. Księżniczki muszą pachnieć i być piękne – dodała z przekonaniem.

I chciała jeszcze coś powiedzieć, ale stara, bez odrobiny kultury, znów jej przerwała.

– Czytała Kopciuszka?

Ilona zastanowiła się, czy czytała? Pewnie nie, nie pamiętała. Tam, czytała, film chyba kiedyś oglądała. Wykorzystali tamtą księżniczkę niemiłosiernie, ale do czasu, aż złapała forsiastego i ustawionego mena, i…

Stara wyrwała ją z zadumy.

– Bieri się i sprząta – nakazała.

To przypomina fabułę Kopciuszka, ucieszyła się Ilona – „Czy na końcu dostanę księcia?” – pomyślała z nadzieją i zrobiło się jej cieplej na sercu.

Stara patrzyła na nią wyłupiastymi oczami i wreszcie poszła, po chwili przyniosła wiadro i szmatę. Po czterech godzinach Ilona skończyła pastowanie podłogi, była zmęczona, ale i podekscytowana, oczekując nagrody. Wnętrze stało się magicznie eleganckie i jakby czekało na coś. Stara wyszła i przepchnęła z zaplecza pudło, potem drugie, trzecie.

Popatrzyła na Ilonę, wyjęła pomarszczoną portmonetkę i grzebiąc w niej, wyjęła dwudziestozłotowy banknot i podała go z ociąganiem, jakby niechętnie godziła się ze stratą tych pieniędzy.

Ilona patrzyła na nią zdziwiona.

– Bieri i idzi – powiedziała stara – Ja sama eto wyrabotam.

Więc Ilona wzięła pieniądze i wyszła, taka spotniała, zakurzona i jakaś taka pochylona, i rozczochrana. Popatrzyła jeszcze na szyld. Tak dużo obiecujący, może za chwilę pojawi się men… Rozmarzyła się.

dla Danusi napisał Janusz Nitkiewicz

Niebo rozpogadzało się – 17

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które oświetlało starą gruszę w ogrodzie. Miała już dużo suchych gałęzi. Chyliła się ku upadkowi, ale słońce dało jej tak dużo energii, że zaczęły wyrastać nowe gałęzie. Ogrodnik przyszedł do ogrodu, popatrzył zadziwiony na gruszę i wrócił do domu z siekierą, którą miał w ręku. Grusza ocalała.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niebo rozpogadzało się – 16

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które dawało nadzieję piratom, że uda im się dobić do brzegu jeszcze dziś. Może i była to złudna nadzieja, ale lepsza taka niż żadna – pomyślał Kapitan John Taylor i omiótł wzrokiem swój pokład. „Same pijackie gęby!” – wrzasnął nagle i niewiele myśląc, zdecydował, że trzeba nieco rozruszać załogę.

dla Danusi napisała Daria

Młoda kobieta – 35

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknie urządzonej sali. Delikatne pastelowe barwy, białe obrusy, piękna zastawa. Powitał ją elegancki kelner i zaprowadził do wolnego stolika. Serwowany obiad był wykwintny i smaczny. Deser też mu dorównał. Kobieta uznała, że będzie tu czasem przychodzić z przyjaciółmi.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 34

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła…. „Klub Anonimowych Księżniczek, cóż to takiego” – myślała – „czy w dzisiejszych czasach istnieją księżniczki?” Nie była świadoma, że ostatnie pytanie zadała na głos. „O tak” – odpowiedziała inna młoda kobieta – „Jesteśmy tu po to, aby popatrzeć na siebie nawzajem. Dzięki temu możemy się zmieniać i rozwijać”.

Autor: Danuta Majorkiewicz