Młoda kobieta – 43

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Kobieta będąca w środku zaprosiła ją, by usiadła. Zaproponowała – „kawa czy herbata? A może ciasteczko?” Była bardzo mila, ale wydawała się sztuczna. Nie czekała na odpowiedzi młodej kobiety. Zaczęła opowiadać o sobie. Nowo przybyła nie przerywała jej, więc ta mówiła, i mówiła. W młodej kobiecie zażenowanie rosło coraz bardziej. Kawy ani herbaty nie dostała, więc pożegnała się i wyszła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 42

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na uroczystość wigilijną. Mogła się ugościć, obserwować rodzinną atmosferę, ale też była niewidoczna dla mieszkańców domu. Dziewczyna pomyślała sobie: „czy to jakiś żart? A może dar”?

Autor: Adam

Rozległą dolinę – 1

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a niepoprawny marzyciel znów patrzył przez okno, marząc o idealnej miłości. Przyzywał ukochaną, której jeszcze nie znał i był przekonany, że rozpozna ją, jak tylko zobaczy. Dolina, mgły, księżyc i gwiazdy dodawały mu otuchy. Wiedziały, że wszystko jest możliwe.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 41

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła… Z półmroku usłyszała głos mężczyzny, który stał, lekko skłoniony, za ladą:

– Witamy, Waszą Wysokość.

– Ja, a, tak, dzień dobry – dygnęła speszona.

– Jest Pani jedną z Księżniczek Snu, które rzadko widuje się w naszych czasach. Jest nam bardzo miło, że odnalazła Pani naszą prowincjonalną placówkę.

– Istotnie, czasem czuję księżniczką, ale wprawia mnie to w zakłopotanie. Skąd o tym wiecie… Państwo, a tak przy okazji – kto to jest „Wy”? Tylko pana widzę na razie, w tym sklepie czy też klubie.

– O, Pani – odparł mężczyzna w średnim wieku i o niekreślonym odcieniu włosów i bladej skóry – Naszym obowiązkiem i zaszczytem jest odgadywać pragnienia i nieuświadomione żądania Księżniczek. Jest nas wielu wokół Pani; kręcimy się wśród mieszkańców krainy.

– Ale ja – odpowiedziała pewnym głosem młoda kobieta – czuję się Księżniczką. Jednak nikt, w świetle dnia, ani w izbach nie widzi tego. Inaczej jest we śnie.

– Księżniczko, Wasza Wysokość, w snach spotyka Pani wielu ludzi. Proszę kierować nimi, wskazywać drogę… do cierpliwości, trudną drogę do rozmawiania bez unoszenia się na czarcich skrzydłach, ale także drogę dumy, iż wskazuje Pani dobro, jest Pani Księżniczką, radością tej krainy i szlachetnej rodziny królewskiej, choć nie znała ich Pani dotąd, zbyt mało uważnie badając swoje sny. Proszę bardzo, oto miękka bielutka poduszka dla zdrowych snów, a oto pióro i notes. Proszę zapisywać w nim życzenia dla tych, którym zechce Pani przewodzić, i dla siebie także. Dziękuję Waszej Wysokości za złożenie wizyty.

Wręczył jej paczkę, którą z niezwykłą wprawą sporządził w trakcie swojej przemowy.

– Dziękuję bardzo – odpowiedziała Księżniczka i, po lekkim dwornym ukłonie, wyszła z Klubu niosąc misternie zapakowany dar.

A ze stajni za tym tajemniczym lokalem rozległy się odgłosy podkuwania konia, stukot, brzęk żelaza, srebra i złota.

dla Danusi napisał Motyl