Czytelnik z pewnym ociąganiem – 14

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy książka zadrżała, a następnie wyskoczyła z jego ręki. Zamieniła się w dzikiego rumaka i zaczęła galopować po całym parku. Ławeczka, na której siedział czytelnik, również zmieniła kształt – stała się wygodną kanapą. Drzewa przemieniły się w chodzące postacie, a liście ulatywały w górę jako motyle. Rumak wrócił po dłuższej chwili i znowu stał się książką, a następnie ławeczka, drzewa i liście też wróciły do swojej pierwotnej formy. Czytelnik siedział na ławeczce, z książką w ręku, i mrugając oczami, zastanawiał się, czy to wydarzyło się naprawdę, czy też mu się przywidziało.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 35

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili zwycięstwo, które uświadomiła sobie, stało się miękkie, delikatne i pachnące jak mydło niewiasty. Smakuje jak przepyszny tort z bitą śmietaną, która daje całkowicie stuprocentową rozkosz. Zwycięstwo osiągnęła poprzez pokonywanie różnych przeszkód, zakrętów, będąc w różnych stanach emocjonalnych – od euforii po depresję. Rzucało czarą, jakby wichura łamała drzewa, a teraz nastąpiła cisza i spokój.

Autor: Sokolik

Początkujący kucharz – 42

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej przepisami przekazywanymi w jego domu z pokolenia na pokolenie. W tej książce była cała kulinarna historia jego rodziny. Dobrze, że niedługo już znowu są święta i wszyscy razem spotkają się przy wigilijnym stole.

dla Andrzeja napisał Patisonek

Zapomniana czara zwycięstwa – 34

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili powstało pytanie, jak promień słońca mógł zauważyć akurat tę czarę. Czyżby w jakiś sposób zasłużyła, aby ją docenić? Pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć, ale one mimo to funkcjonują. Po prostu przedmioty i ludzie dostają dawkę słońca. Sami sobie możemy odpowiedzieć na pytanie, czy dzisiejsze chwile chwały były mniej lub bardziej zasłużone.

Autor: Adam

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 11

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Dzwoniła jego narzeczona z informacją, że trochę się spóźni. Czytelnik odłożył książkę i wziął się za sprzątanie mieszkania. Pomyślał z ulgą, że zdąży. Chciał dobrze wypaść w jej oczach.

Autor: Młody Adept

Zapomniana czara zwycięstwa – 33

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili owo światło rozjaśniło serce kobiety w średnim wieku, która miała zwyczaj użalania się nad sobą i cierpienia z powodu wielu życiowych błędów. Teraz, pod wpływem światła, postanowiła przerwać pętlę narzekania i cierpienia. Otworzyła się na nowe i poczuła radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Światła latarni – 43

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Latarnie oświetlały również mokre dachy, ściany domów, chodniki, balustrady, trawę, krzewy i drzewa, a nawet płaszcze i parasole przechodniów. Wszystko lśniło i mieniło się kolorowo – miłe akcenty miejskiego deszczu.

Autor: Ewa Damentka