Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili światło ogarnęło ją całą. Rozpromieniała i lekko kołysząc się z radości, przebudziła swojego właściciela. Otworzył szeroko oczy, nie dowierzając temu, co widzi i również rozweselił się. Przypomniał sobie dni swoich zwycięstw. Tych dużych i tych mniejszych. Wiara wlewała się w jego serce, było jej coraz więcej i więcej. Wstał, wziął kartkę, zaczął wypisywać na niej swoje cele i rozpisywał je na poszczególne etapy. Potem realizował je po kolei, zdobywając kolejne puchary i czary zwycięstwa.
dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz