Kustosz z zainteresowaniem – 42

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się maleństwo – śliczne, puchate, miłe w dotyku i mruczące z zadowoleniem, gdy się je pogładziło po brzuszku. Miało duże niewinne oczy i rozglądało się ciekawie po pokoju. Wyskoczyło z pudełka na blat biurka, a potem zeskoczyło na podłogę. Wtedy kustosz zobaczył, że na dnie pudełka jest kocyk dla maleństwa, jego miseczka i opakowanie z jedzeniem. Pod nimi znajdowała się kartka z napisem – „Zaopiekuj się nim, proszę”.

Kustosz zamyślił się. W pierwszym odruchu chciał nakarmić maleństwo, potem zapakować do koszyka i odesłać dalej, ale się powstrzymał. Popatrzył na naklejki i stemple umieszczone na paczce. Długo wędrowała, zanim dotarła do niego. Pomyślał, że może warto, żeby maleństwo znalazło w końcu swój dom.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 22

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, czemu jego pies szczeka od dłuższej chwili. Gdy doszedł do furtki, zobaczył, że to jego dorosłe już dzieci i wnuki przyszły go odwiedzić w ten letni, leniwy, acz późny już wieczór. Przynieśli pyszne jedzenie i chcieli spędzić z nim miło czas, dzieląc się ostatnimi wydarzeniami i wspominając dawne czasy. Sprawili mu bardzo miłą niespodziankę i pokazali, że mimo swoich spraw i życia w biegu pamiętają o nim i jest dla nich ważny.

Autor: Małgorzata

Staruszek z latarnią – 21

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić źródło niezwykłych dźwięków. Jego mała, stojąca na uboczu chatka została nagle zalana warkotem, piskami, trzaskami, zgrzytami i innymi zaskakującymi odgłosami. Okazało się, że tuż za miedzą zatrzymali się motocykliści, którzy hamowali z piskiem, a ich bagaże, spadając z motorów, wydawały te dziwne dźwięki.

Intruzi grzecznie przeprosili staruszka, mówiąc, że nie zauważyli jego chatki, a chcieli zatrzymać się w szczerym polu, żeby nikomu nie robić kłopotu. Przy okazji zapytali, czy mogliby od niego kupić trochę jajek na kolację i mleka na śniadanie. W nocy, niestety, odgłosy nie ucichły, trochę się zmieniły, ale były dość męczące. Staruszek założył zatyczki do uszu i marzył, by jego tymczasowi sąsiedzi szybko odjechali. Rzeczywiście, grzecznie się pożegnali i wyjechali następnego dnia, zostawiając prezenty dla gospodarza.

Po ich wyjeździe staruszek odkrył, że całe drewno w drewutni zostało porąbane na małe kawałeczki i ładnie ułożone. Naprawione zostały też korba i łańcuch do studni. Cieszył się z tego bardzo, ale jeszcze bardziej cieszyły go spokój i dobrze znajome, ciche odgłosy jego codziennego życia.

Autor: Ewa Damentka

Początkujący kucharz – 38

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej radami Z czasem zaglądał do niej coraz rzadziej. Wymyślał nowe przepisy, sprawdzał, próbował nowe proporcje smaków i ich połączeń. Jeszcze później zaczął smakować książki kucharskie, jakby same były daniami. Książki, których jeszcze nie znał, czytał uważnie, wyobrażając sobie, jak smakują opisane w nich potrawy. Potem zasypiał i śniło mu się, że je przyrządza. Następnie dalej czytał książkę, wyobrażał sobie i znowu spał…. Aż w końcu szedł do kuchni i robił danie, jakiego jeszcze nie było – syntezę dań z książki, którą tak długo i starannie analizował.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 19

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby rozświetlić ciemności. Na niebie nie widać było gwiazd. Było ono zasłonięte chmurami, a mężczyznę zaniepokoiło to, że ktoś chodził po podwórku. Spotkał nieznajomego. Porozmawiał z nim i okazało się, że trafił on przypadkowo nie do tej bramy, co trzeba.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Początkujący kucharz – 37

Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej przepisami.

Pewnego razu książka gdzieś się zawieruszyła. Kucharz musiał improwizować. Robił to jednak z radością i uważnością. Miał wrażenie, że cały czas się uczy.

Autor: Adam