Staruszek z latarnią – 32

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby otworzyć bramę i przywitać swojego wnuka, który przyjechał do niego na wakacje. Staruszek nie mógł się nadziwić, że jego słodki mały wnuczek w ciągu roku szkolnego bardzo urósł i zmężniał. Pomyślał sobie, że przygotowane zabawki – kolejkę i samochodziki – trzeba będzie schować. Nadeszła pora na inne zabawy… Z nadzieją pomyślał, że może wnuk zechce razem z nim łowić ryby. To męska przygoda. A długie godziny spędzane w milczeniu nad wodą bardzo zbliżają. Potem kolejne godziny mogą spędzać przy patroszeniu ryb, chyba że chłopiec zechce wybrać sobie inne zabawy…, dziadek nie zamierza mu przeszkadzać. Teraz, patrząc na przybysza, zastanawiał się, co powie żona, gdy zobaczy, jak zmienił się jej ukochany wnuczek.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 31

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby dopilnować obejścia przed nocną burzą. Sprawdził wszystko dokładnie – bramy, garaże, komórkę, spichlerz i obórkę. Wtem coś go tknęło i podszedł do stogu siana na środku podwórka. Posłuchał. Pogrzebał w stogu i znalazł śmiertelnie przerażonego małego psiaka. Zabrał go do domu i od tej pory stali się nierozłączni.

Autor: Jan Smuga

Była malutka – 68

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć jej rozmówcy naciskali, by podjęła jakąś decyzję. Oczywiście taką, która im odpowiadała.

Kobieta nadal udawała, że jest wyluzowana. Poprosiła o chwilę przerwy. Poszła do toalety, z torebki wyjęła kosmetyczkę, poprawiła makijaż. Zmieniła kolor szminki na nowy, wyraźnie przykuwający uwagę. Rozpięła dwa dodatkowe guziczki u koszuli i pewna siebie wróciła na salę.

Teraz to ona dyktowała warunki.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 4

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło czary dotarło do jednego z domowników. Znalazło go daleko, daleko. Był teraz żołnierzem i pełen lęku pierwszy raz stał na warcie. Jego ciało przenikało zimno, a po plecach przebiegały dreszcze. Światło czary sprawiło, że pomyślał o domu rodzinnym. Jego serce rozgrzało się pod wpływem promieni słońca, miłości rodzicielskiej i światła czary wypełniającego całe mieszkanie. Poczuł dumę z tego, że jest żołnierzem i lęk opuścił jego ciało. Warta odbyła się spokojnie.

Autorki: Danuta Majorkiewicz i Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 3

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili serce kobiety patrzącej na czarę napełniła nadzieja, że uratuje swoją różę, która rosła w ogródku. Róża od jakiegoś czasu marniała… Przepełniona nadzieją kobieta poszła do ogrodu. Ponownie wzruszyła ziemię dookoła róży. Znowu oberwała suche listki i ciepło z nią rozmawiała. Usiadła na ławeczce i patrzyła na nią z zadumą. Po kilka dniach zobaczyła, jak odbijają nowe gałązki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Staruszek z latarnią – 29

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, co się dzieje. Zaniepokoił go łoskot dobiegający z domku gościnnego. Okazało się, że kilkuletni synek letników znalazł jego stare kalosze, założył je i chodził, tupiąc po werandzie. Stary drewniany domek trząsł się, jakby był zbudowany z kart do gry, a nie z solidnych drewnianych bali. Ojciec złapał chłopca i podniósł go do góry, choć mały się wyrywał, bo bardzo chciał tupać dalej, a matka gorąco przepraszała staruszka. Ten uspokoił ją, mówiąc, że wszystko w porządku, ale stał w zadziwieniu. Domek gościnny kiedyś był pełnoprawnym domem jego rodziny. Przez kilkadziesiąt lat nikt nie wprawił go w taki dygot, żeby się cały trząsł. Zrobił to dopiero mały chłopiec w ciężkich męskich kaloszach. Dziwy niepojęte!

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 2

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili dało się odczuć myśl zawartą jakby w powietrzu – „czasami triumf może oznaczać przegraną, a przegrana zwycięstwo”.

Autor: Adam

Była malutka – 67

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć już była gotowa, by zrosić suchą ziemię. Popatrzyła na inne chmury. Wydawało się jej, że były większe niż ona. Wnet spostrzegła swoje odbicie w tafli jeziora i zobaczyła swoje prawdziwe rozmiary. Uwolniła krople deszczu i nawilżyła ogromny obszar ziemi spragnionej wilgoci.

Autor: Danuta Majorkiewicz