Była malutka – 70

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć i tak wiedziała, że wszyscy patrzą na nią z wielką miłością. Była ulubioną sunią całej rodziny. Każdy chciał pójść z nią na spacer. To ona za każdym razem wybierała, z kim chce wyjść.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 14

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili oczom rodziny siedzącej przed telewizorem ukazało się podium z zawodnikami. Jak to w sporcie: ktoś wygrywa, a ktoś przegrywa. Często nie chcemy pamiętać, jak bardzo liczy się praca, aby stanąć do zawodów i później na ewentualnym podium.

Autor: Adam

Przydrożny kamień – 35

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przysłuchiwał się im uważnie, wstępnie kwalifikując wędrowców do jednej z wymyślonych przez siebie grup. Cieszył się, gdy wędrowcy zachowywali się dokładnie wedle jego przewidywań. Jeszcze bardziej się cieszył, gdy tego nie robili, bo dzięki temu mógł się uczyć i udoskonalać swoją klasyfikację ludzkich typów i zachowań.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 13

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili właściciel czary wstał i poszedł do swojego ogrodu, żeby zająć się porządkami – wycinaniem na drzewach suchych gałęzi, usuwaniem zmarzniętych drzew. Zobaczył, że na jednym z suchych drzew odbiła zielona gałązka. Stał i patrzył na nią. Poczuł, jak w nim samym odżywa życie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zapomniana czara zwycięstwa – 12

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili do nadziei dołączyła wdzięczność ze swoją lekkością i miłością przepełniającą całe pomieszczenie. Czara zaczęła lśnić jak gwiazda. Jej właściciel nawet tego nie zauważył, ale wspólne działanie nadziei i wdzięczności pomogło mu, bo odzyskał pewność siebie i lekką skuteczność we wszystkim, co robił.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 34

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy stawał się gościnnym gospodarzem i robił wszystko, co mógł, by jego goście czuli się dobrze i bezpiecznie. Przysłuchiwał się uważnie i myślał o nich życzliwie, wierząc w nich, ich skuteczność i powodzenie.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 11

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili w czarze było tak dużo światła, że ulewało się ono na zewnątrz. Było go pełno w jednym pokoju i rozlewało się do następnego pomieszczenia, aż dom i serca domowników rozjaśniły się. A światło dalej się mnożyło.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kustosz z zainteresowaniem – 44

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku leży szmaciana lalka ubrana w nieznany mu egzotyczny strój, chyba ludowy… Kustosz odłożył paczkę z lalką i zajął się swoją pracą, ale był trochę rozkojarzony – nie lubił zagadek, a nie wiedział, czemu dostał tę paczkę.

Następnego dnia pokazał ją kolegom. Wszyscy zastanawiali się, co ta paczka może znaczyć i nikt nie kojarzył stroju lalki. Elementy znali, ale nie w takim zestawieniu. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł, że sama lalka może kryć w sobie rozwiązanie zagadki. Przyjrzeli się jej dokładnie i zauważyli świeży, niezdarny ścieg, pod którym było zgrubienie – jakby ktoś włożył coś do środka lalki, a następnie ją niezdarnie zafastrygował.

Delikatnie rozpruli ten szew i wyjęli miniaturową kartę pamięci. Włożyli ją do czytnika i przeczytali dramatyczne przesłanie ich kolegi, muzealnika z kraju ogarniętego wojną. Uznali, że spełnią jego prośbę. Zrobili to, na czym mu zależało. Potem skopiowali zawartość karty pamięci, a następnie włożyli ją na miejsce, zafastrygowali lalę i posłali ją do kolejnego muzeum. Nie dołączyli żadnej notatki. Sprawa była zbyt delikatna.

Mieli nadzieję, że ich koledzy domyślą się, że trzeba rozpruć laleczkę. Żeby im to ułatwić, do ubrania lalki dołożyli kolejny element – charakterystyczny dla ludowego stroju regionu, w którym znajdowało się ich muzeum.

Autor: Ewa Damentka