Zapomniana czara zwycięstwa – 47

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili owo światło zaczęło mrugać. Czara jednak była już na tyle napełniona, że moc światła nie grała już roli. Rolę wiodącą zajęła myśl: „co dalej”?

Autor: Adam

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 36

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Cichy głos w słuchawce, z metaliczną mową automatu, przypominał, że jutro ma wizytę u foniatry. Z cichym brzękiem automat wyłączył się i czytelnik słyszał już tylko delikatny szum urządzenia.

Autor: Andrzej

Drewniana łódka – 45

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce osiągnął apogeum. Potem woda zaczęła powoli opadać i rozpoczął się odpływ, który odsłonił spory kawał plaży i przedmioty, które zastawiło na niej morze. Właściciel łódki wybrał się na spacer. Wkrótce podszedł do łódki niosąc w obu dłoniach olbrzymi kawał bursztynu. Wziął kubełek, który trzymał w łódce i poszedł znowu. Wrócił z obfitym „połowem”. Już nie martwił się, że nie udało mu się złowić ryb, żona i tak powinna być zadowolona… On również był. Nigdy wcześniej nie widział tak dużych, pięknych kawałków bursztynu.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 35

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy ktoś wszedł do pokoju. Była pora obiadu. Czytelnik jadł zupę, dalej czytając książkę. Z drugim daniem było to samo. Po jakiejś godzinie czytelnik wszedł do kuchni, gdzie zastał gosposię i zapytał, kiedy będzie obiad.

Autor: Adam

Zapomniana czara zwycięstwa – 46

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili właścicielka czary odetchnęła głęboko i przepędziła smutki, które zasnuwały jej umysł. Znowu odetchnęła i obserwowała, jak zmienia się jej ciało, gdy wprowadza do niego więcej tlenu niż zwykle. Potem poszła na spacer, a po powrocie zrobiła porządki w domu. Przelotnie spojrzała na czarę i uśmiechnęła się na wspomnienie dawnych triumfów. Pomyślała chwilę i zaczęła planować kolejne. Ku swemu zdumieniu od razu wzięła się za ich realizację.

A przy okazji z radością wróciła do życia, przyjaciół i rodziny. Jak dawniej wszystko układało się znakomicie. Teraz jednak wiedziała, że nie należy spoczywać na laurach, tylko wyznaczać kolejne cele.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 34

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Odebrał go i bezwiednie przedstawił się imieniem i nazwiskiem bohatera czytanej przed chwilą powieści. Po drugiej stronie zapanowała głucha cisza, potem speszony damski głos powiedział: „przepraszam, pomyłka”.

Czytelnik stał trochę zdezorientowany i zastanawiał się, co zrobić. W jednym ręku nadal trzymał książkę, a w drugim telefon z wyświetlonym nieznanym numerem, który połączył się z nim przed chwilą. Usiadł na kanapie, zastanawiając się, czy wrócić do czytania, czy oddzwonić…

Jego rozterki przerwała siostra, która otworzyła drzwi do jego pokoju i powiedziała, że zaprasza do salonu. Stół już nakryty, obiad gotowy, goście czekają, a wśród nich dawno niewidziana kuzynka, która przed chwilą próbowała się do niego dodzwonić.

dla Janusza napisała Ewa Damentka

Drewniana łódka – 44

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka znalazła się na grzbiecie olbrzymiej fali, która zaniosła ją daleko, daleko. Dużo dalej niż łódka kiedykolwiek sama zapłynęła. Kiedy fala wycofała się, zostawiając łódkę, ta osiadła między nadmorskimi wydmami. Jej właściciel był bardzo zdziwiony, gdy ją tam odnalazł. Później mocno przywiązywał ją do pomostu, a łódka marzyła, że kiedyś fala znowu ją porwie i zaniesie ją jeszcze dalej – może nawet na ryneczek pobliskiego miasteczka, o którym słyszała wiele ciekawych opowieści.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 33

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił dzwonek… Pomyślał, że to listonosz. Otworzył drzwi i stanął zdumiony. W drzwiach stała ona, ta, którą kiedyś kochał… Przywitała się, popatrzyła zapłakana i powiedziała, że przebacza i chce wrócić…

Autor: Jan Smuga

Jasna gwiazdka – 10

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała i rozświetlała drogi, dróżki, ścieżki i ścieżynki, którymi podążali ludzie do wigilijnych stołów. Szczególnie rozświetlała drogę tym, którzy mieli być niespodziewanymi gośćmi w wigilijny wieczór. Dzięki temu wszyscy znaleźli domy, których drzwi były dla nich otwarte.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zapomniana czara zwycięstwa – 45

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili kobieta zmęczona przygotowaniami do świąt usiadła, by trochę odsapnąć. Wreszcie dała sobie prawo do odpoczynku podczas pracy. Jej serce promieniało z radości. Poczuła w ciele ciepło. Zrozumiała, że nie musi być na stole dwanaście potraw. Lepiej być wypoczętą, uśmiechniętą i w bliskim, serdecznym kontakcie z rodziną.

Autor: Danuta Majorkiewicz