Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc rosły i rosły…
Ludzie byli tym zachwyceni. Przychodzili z większymi i mniejszymi naczyniami i napełniali je drożdżami – nakładali po trochu. Potem wracali po więcej. Cieszyli się, że tyle jest świetnych piekarskich drożdży… Piekli z nich ciasto i chleb. Im więcej drożdży przybywało, tym więcej piekarzy pracowało.
Wreszcie każdy miał w domu spory zapas chleba i dzielił się nim z innymi.
Wiele bochenków chleba płynęło do Afryki i innych kontynentów – trafiały do biednych miejsc, żeby nakarmić żyjących tam ludzi.
Drożdże bardzo się z tego cieszyły, a ludziom żyło się lepiej.
Autor: Kokoryczka