Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali pełnej ludzi.
O dziwo, lokal wcale nie przypominał pałacowego wnętrza. Wyposażenie, nakrycia, muzyka i serwowane potrawy przypominały raczej irlandzki pub. Podeszła do baru. Znalazła wolny stołek i usiadła na nim. Zamówiła piwo i zaczęła rozglądać się dyskretnie po sali. Po chwili zapytała barmana:
– Czy dziś dużo jest księżniczek?
– Całe mnóstwo, książąt również – odpowiedział.
– Gdzie? Nie widzę ich – zaprotestowała.
– Przebrali się za zwykłych ludzi i bawią się, jak tylko mogą.
– Co proszę?
Barman uśmiechnął się i wyjaśnił:
– Dla nich to jest atrakcja. Po powrocie do swoich pałaców przebiorą się i znowu będą wiedli książęce życie, z jego przywilejami i ograniczeniami.
– Aha – wydukała młoda kobieta, zastanawiając się, czy barman mówił prawdę, czy tylko sobie z niej żartował.
Autor: Ewa Damentka