Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która szamotała się w swoim akwarium i co chwila próbowała z niego wyskoczyć.
– Głupia ryba – ze złością powiedział Merlinek – nie wie, że umrze bez wody?
– Nie taka głupia – mruknął Merlin – pamięta ocean i wie, że akwarium jest więzieniem.
– Jak do nas trafiła? – pytanie Kokoryczki zawisło w powietrzu.
– Nie jestem pewna – szepnęła Babcia Jaga – po prostu nagle się zjawiła, tak jak ty.
Kokoryczka, słysząc to, bez namysłu podeszła do akwarium. Mimo okrzyków oburzenia zdjęła pokrywę, a Złota Rybka natychmiast wyskoczyła z wody. Gdy tylko jej łuski dotknęły podłogi, zaczęła zmieniać postać.
Po chwili oczom zdumionych obserwatorów ukazała się kobieta, która następnie przemieniła się w niedźwiedzia, żuczka, jednorożca, kolejną Złotą Rybkę, a potem znowu stała się kobietą. Jej niebieskie oczy patrzyły ze złością.
Dokładnie przyglądała się zdumionych nauczycielom i uczniom, a jej twarz stopniowo łagodniała.
– Chyba wreszcie trafiłam we właściwe miejsce – odezwała się z ulgą…
Autor: Archiwista SC