Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc wyszły z miski, w której rosły i spojrzały w okno domu. Spojrzały na kwiaty w ogródku i na gospodynię, która akurat szykowała się do pieczenia ciasta. Wyszły dalej i zajrzały do warzywnika, a tam wszystko takie małe, niewyrośnięte, więc rozlały się wśród kwiatów i wśród warzyw, i wszystko zaczęło rosnąć na potęgę. Zaś zadowolona gospodyni zbierała plony i wekowała je w słoikach, robiąc zapasy na zimę.
Autor: Danuta Majorkiewicz