Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i w końcu zdusiło ciemność. Rozlało się, przynosząc ulgę i ukojenie. Ciekawe, na jak długo starczy nam zapału, by je pielęgnować?
Autor: Ewa Damentka