Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że jesteś przy mnie i ze mną. Towarzyszysz mi w różnych chwilach. Wspierasz samą swoją obecnością. Wspierasz również słowami. Nie oceniasz mnie i nie krytykujesz. Wspierasz i pozwalasz doświadczać. Trwasz przy mnie niezależnie od sytuacji. Udowadniasz mi, że miłość nie zna ograniczeń i nie ma końca. Jest wieczna”.
Autor: Ewa Damentka