Trzymasz w dłoniach – 24

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piszczałki na straganie, które nigdy nie zostały kupione. Dźwięk piszczącej zmywarki, gdy jest późna noc i zachwyt z rzeczy, których nie pojmuję. Sposób porządku na kolejne dni”.

Autor: Adam