Trzymasz w dłoniach – 15

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że nauczyłaś mnie szacunku do pracy. Od małego oczekiwałaś ode mnie spełniania różnych obowiązków w sposób należyty i uczciwy. I to mi zostało. Dziękuję”.

Autor: Danuta Majorkiewicz