Trzymasz w dłoniach – 10

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i, być może z pewnym niedowierzaniem, czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoją dobroć i życzliwość, które stale mi towarzyszyły – nawet gdy Ciebie nie było przy mnie. Dawałeś mi poczucie bezpieczeństwa. Jesteś dla mnie uosobieniem spokoju – taką oazą spokoju w trudnych czasach, a jednocześnie życzliwym towarzyszem podróży. Wiem, że zawsze mogłam i nadal mogę liczyć na Ciebie. Dziękuję…”.

dla Adama napisała Ewa Damentka